Mieszkańcy Teksasu są wstrząśnięci, a na forach internetowych zawrzało. Woda w jednym z jezior położonych w Parku Stanowym San Angelo, w zachodniej części Teksasu, zmieniła nagle swą barwę na czerwoną.

Odnaleziono już tysiące martwych ryb, które zamieszkiwały zbiornik. Jezioro było popularnym miejscem wypadów miłośników wędkarstwa. Wiele osób, które widziały fotografie z okolic jeziora uważa, że jest to zapowiadany w Apokalipsie znak końca czasów.

Zanim jezioro przekształciło się w wielkie bajoro wypełnione przypominającą krew substancją i tysiącami martwych ryb, władze stanu musiały stawić czoło klęsce suszy. Potężne upały, jakie tego lata nawiedziły mieszkańców południowego stanu, najpierw doprowadziły do wyschnięcia wielu jezior. Niemal całkowicie wysuszony został też rezerwuar w Parku Stanowym San Angelo. To był jednak dopiero początek. Całkiem niedawno naukowcy zaobserwowali, że pozostała w nim niewielka ilość wody zamieniła się w czerwoną, podobną do krwi breję. Wszystkie zwierzęta, które zamieszkiwały akwen zostały uśmiercone.

Specjaliści uważają, że za fenomen, który zaobserwowano w Parku Stanowym San Angelo, obarczyć należy prawdopodobnie beztlenowe bakterie purpurowe z rodziny Chromatiaceae – poinformował serwis “Live Science”.

W jeziorze, które do niedawna zamieszkiwały m.in. sumy i okonie, nie ma obecnie śladów życia, a z wielkiego jeziora zrobił się wypełniony czerwoną cieczą staw.

 

Źródło: livescience.com, niewiarygodne.pl

Polecane: