Grzyb, który odkryto niemal 20 lat temu, spowodował wymieranie płazów w skali globalnej. Przyczynił się do spadku liczebności populacji blisko 501 gatunków tych zwierząt – dowodzą naukowcy z Australijskiego Uniwersytetu Narodowego.

Chodzi o Bd (Batrachochytrium dendrobatidis), czyli mikroskopijnego grzyba pasożytniczego, który atakuje żaby i inne płazy. Wywołuje chytridiomikozę – chorobę, która obecnie jest główną przyczyną wymierania wielu gatunków tych zwierząt na świecie. Rozpoznano ją na sześciu kontynentach.

Grzyb pochodzi prawdopodobnie z Azji, co sugerowały badania genetyczne prowadzone przez Matthew Fishera z brytyjskiego Imperial College London.

Na początku XX wieku, z Azji rozprzestrzenił się po całym globie. Był to czas, w którym międzynarodowy handel przeżywał prawdziwy rozkwit.

Na pokładach statków mogły być transportowane zwierzęta cierpiące na chytridiomikozę, co sprzyjało przenoszeniu tej choroby na kolejne obszary.

501 gatunków zagrożonych

Wyniki badań przeprowadzonych przez naukowców z Australijskiego Uniwersytetu Naukowego dowodzą, że Bd spowodował spadek populacji około 501 gatunków płazów. Spośród nich, 90 gatunków całkowicie wymarło. Zmniejszenie liczebności wszystkich gatunków płazów, z wyjątkiem jednego – salamandry plamistej – przypisywano właśnie temu grzybowi. To znacznie wyższe wskaźniki od poprzednich, które wskazywały na 200 gatunków.

– Wiedzieliśmy, że jest źle, ale to tylko potwierdza jak bardzo – przekazała Jodi Rowley z Muzeum Australisjkiego.

Jest to największa udokumentowana strata bioróżnorodności, czyli zmienności gatunków, którą przypisano właśnie temu pasożytowi. Ponadto, umieszcza się go wśród najbardziej destrukcyjnych, inwazyjnych gatunków, porównując go przy tym do gryzoni czy kotów.

– Koty były plagą różnorodności biologicznej przez pokolenia. Jedzą wszystko – mówił Ben Scheele, kierownik zespołu naukowców. – A jednak Bd, którego wpływ jesteśmy w stanie mierzyć dopiero od dziesięcioleci, znacznie bardziej zagraża płazom niż koty i szczury – dodał kierownik zespołu.

Pasożyt najczęściej wybiera płazy bezogonowe o większych rozmiarach ciała, zamieszkujące wilgotne lasy Australii, Ameryki Południowej i Ameryki Północnej.

Pozostawia głębokie rany

Batrachochytrium dendrobatidis atakuje skeratynizowany naskórek na spodniej części ciała płazów, w następstwie czego zaczyna się on silnie łuszczyć i odpadać płatami, co prowadzi do powstania głębokiej, otwartej rany u zaatakowanego płaza. U chorych osobników zanika często charakterystyczny dla danego gatunku kolor skóry.

Jak zapobiegać

– Nie ma oczywistego sposobu, by sobie z tym poradzić – powiedziała Karen Lips, ekspertka od płazów z University of Maryland w Stanach Zjednoczonych.

By zapobiegać rozprzestrzenianiu się groźnego grzyba, niektórzy badacze stworzyli specjalne programy hodowli żab w niewoli. Z kolei inni szukają sposobów dotyczących zwiększenia odporności płazów na grzyba. Praktykują też przenoszenie płazów do środowisk niesprzyjających jego rozwojowi.

Naukowcy podkreślają, że kluczowe jest zamknięcie handlu dzikimi zwierzętami, co ograniczy ryzyko przemieszczania się zagrażającego płazom pasożyta.

 

 

 

 

Źródło: theatlantic.com, science.sciencemag.org, tvnmeteo