Stacja kosmiczna Tiangong-1, czyli symbol potęgi technologicznej i politycznej Chin, ma runąć na Ziemię w tegoroczne Święta Wielkanocne. Chińskie władze potwierdziły utratę kontroli nad ważącym 8,5 tony obiektem w 2016 roku. Od tamtej pory stacja, która wyrwała się spod nadzoru, jest śledzona przez agencje kosmiczne.

Określenie dokładnego czasu i miejsca upadku będzie możliwe dopiero krótko przed samą tzw. deorbitacją. Europejska Agencja Kosmiczna poinformowała o najnowszych prognozach, które wskazują, że stacja rozbije się o Ziemię w Niedzielę albo Poniedziałek Wielkanocny.

Jak dotąd nie jest znane dokładne miejsce upadku. Ma do niego dojść pomiędzy 43 równoleżnikiem północnym a 43 równoleżnikiem południowym. Ten obszar obejmuje większość zamieszkanych obszarów lądowych na Ziemi. Polska jest poza obszarem zagrożonym upadkiem chińskiej stacji.

Spore fragmenty stacji niemal na pewno przetrwają wysokie temperatury towarzyszące jej wchodzeniu w atmosferę. Eksperci uspokajają, że prawdopodobieństwo, że wyrządzą na Ziemi jakiekolwiek zniszczenia jest niezwykle niskie, bo zdecydowania większość powierzchni planety jest niezamieszkana. Wiadomo jednak, że Tiangong ma na pokładzie substancje potencjalnie niebezpieczne dla ludzi.

W sobotę wieczorem chiński obiekt znajdował się na wysokości 172 kilometrów i przelatywał w kierunku wschodnim nad Meksykiem (Ameryka Północna) i zmierzała w kierunku Brazylii (Ameryka Południowa).

Tiangong-1 był największym dotąd osiągnięciem chińskiego programu kosmicznego. Orbitalne laboratorium trafiło na orbitę w 2011 roku. Odwiedziły je trzy załogi astronautów. Chiny zostały w ten sposób trzecim, po Rosji/ZSRR i USA, państwem, które samodzielnie stworzyło stację orbitalną.

Następna, bardziej złożona chińska stacja kosmiczna Tianhe ma trafić na orbitę w 2019 roku.

 

Źródło: PolsatNews