W Turcji ogłoszono żałobę narodową po krwawym zamachu w Stambule. W dwóch eksplozjach bomb w tłumie policjantów oddziałów prewencji pilnujących meczu piłkarskiego zginęło co najmniej 38 osób, a 155 zostało rannych. Tureckie władze wskazują na Kurdów jako sprawców ataku.

Police arrive at the site of an explosion in central Istanbul, Turkey, December 10, 2016. REUTERS/Murad Sezer

Do dwóch eksplozji doszło w bezpośrednim sąsiedztwie stadionu Vodafone Arena, gdzie odbywał się mecz drużyn Besiktas i Bursaspor. Początkowo informowano o 27 ofiarach śmiertelnych, jednak liczba ta zwiększyła się później do 38. Minister spraw wewnętrznych Turcji Suleyman Soylu poinformował, że 30 z nich to policjanci.

Łącznie rannych jest 155 osób. Według ministra 14 z nich znajduje się na oddziałach intensywnej terapii w stanie ciężkim.

 

Wybuchy obok grup policjantów

W bezpośrednim sąsiedztwie stadionu miał miejsce wybuch samochodu-pułapki. Minister spraw wewnętrznych Turcji Suleyman Soylu powiedział, że celem ataku był autokar przewożący specjalne jednostki policji, które zostały wysłane w pobliże stadionu Vodafone Arena już po meczu między tureckimi drużynami Besiktas i Bursaspor. Eksplozja nastąpiła, gdy funkcjonariusze w strojach do tłumienia zamieszek stali w ciasno zbitej grupie.

Jak poinformował na konferencji prasowej wicepremier Numan Kurtulmus, do drugiego wybuchu doszło 45 sekund później w położonym niedaleko parku Macka, gdzie zamachowiec-samobójca zdetonował na sobie ładunek ukryty w kamizelce. Uprzednio wszedł w środek grupy funkcjonariuszy.

Policja zatrzymała 13 osób podejrzanych o udział w przygotowaniu i przeprowadzeniu zamachów.

 

Trzeci ładunek

Zdaniem niektórych komentatorów zamachy przy stadionie miały mieć pierwotnie większy zasięg. Telewizja NTV podała, że policja zdetonowała trzeci ładunek wybuchowy w pobliżu stadionu, który został odnaleziony już po przybyciu na miejsce wzmocnionych sił specjalnych.

Wokół dzielnicy, w której doszło do wybuchów, stworzono kordon policyjny. Agencja AFP podała, że bezpośrednio po eksplozjach skierowano tam dziesiątki funkcjonariuszy uzbrojonych w karabiny maszynowe i pistolety. Wszystkie ulice i drogi dojazdowe prowadzące do stadionu zostały zablokowane. Nad miejscem zdarzenia krążył helikopter.

Zgodnie z decyzją tureckiego rządu wszelkie informacje dotyczące sobotnich zamachów są starannie filtrowane i poddane cenzurze, aby uniknąć wybuchu paniki i bezładu, co najprawdopodobniej „mieściło się w planach terrorystów”. Ogłoszono też jednodniową żałobę narodową.

 

Wskazują na Kurdów

W specjalnym oświadczeniu prezydent Turcji Tayyip Erdogan wydarzenia w Stambule określił jako atak terrorystyczny na policję i cywilów. Powiedział również, że zamiarem autorów była maksymalizacja liczby ofiar. – W wyniku tych ataków niestety mamy męczenników i rannych – poinformował Erdogan.

– Nikt nie powinien wątpić, że z wolą Bożą, my jako kraj i naród przezwyciężymy strach, organizacje terrorystyczne i… siły stojące za nimi – dodał. – Zamachy, do których doszło w Stambule, były wymierzone zarówno w policję, jak i w ludność cywilną. Ich autorom chodziło o jak najwięcej ofiar – ocenił w sobotę wieczorem prezydent Erdogan, który odwołał swoją oficjalną wizytę w Kazachstanie.

Żadna z grup nie przyznała się jeszcze do zorganizowania zamachu, lecz wicepremier Numan Kurtulmus wskazał na Partię Pracujących Kurdystanu. – To wskazuje na PKK. To była zaplanowana akcja – stwierdził. W wypowiedzi dla CNN polityk oznajmił, że kraje potępiające zamach powinny także wykazać solidarność z Turcją w jej walce z terroryzmem.

 

„Akt terroru”

Zespół Bursaspor podał na Twitterze, że najprawdopodobniej nikt z jego kibiców nie został poszkodowany. Podobną informację przekazuje Besiktas. Według lokalnych mediów do wybuchu doszło, kiedy tłum oglądający mecz zdążył się rozejść.

Minister transportu Turcji Ahmet Arslan napisał na Twitterze, że wybuch był aktem terroru. Minister sportu Akif Cagatay Kilic w swoim wpisie podkreślił zaś, że: „Ci, którzy atakują jedność i solidarność naszego narodu nigdy nie wygrają”.

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg potępił „przerażające akty terroru”. Wiadomości o solidarności z Turcją wysłali również europejscy przywódcy. Stany Zjednoczone potępiły atak i podkreśliły, że wspierają sojusznika z NATO.

Stadion Besiktas Vodafone Arena znajduje się w pobliżu Placu Taksim, w popularnej wśród turystów dzielnicy Stambułu.

 

Źródło: Reuters, BBC, PAP, tvn24

Polecane: