Na głównym lotnisku Stambułu doszło do wypadku małego samolotu pasażerskiego. Pilot miał poinformować o awarii podczas startu, po czym maszyna rozbiła się na krańcu pasa. Cztery osoby obecne na pokładzie wyszły z wypadku z lekkimi obrażeniami.

Dwóch pilotów, stewardessę i pasażera przewieziono do szpitali. Z samolotu niewiele zostało. W trakcie wypadku maszyna przełamała się na pół i stanęła w ogniu, który strawił większość kadłuba.

Samolot miał polecieć na północną część Cypru, kontrolowaną przez Turcję. Nie wiadomo, kto był pasażerem. Maszyna należała do firmy Avione Jet, zajmującej się wynajmowaniem prywatnych samolotów dyspozycyjnych.

Z powodu wypadku lotnisko Ataturka, największe w Stambule i zarazem Turcji, było przez kilka godzin zamknięte. W piątek nad ranem zostało już jednak otwarte.

Polecane: