Fizyk pod koniec życia pracował nad teorią równoległych wszechświatów i hipotezą Leonarda Susskinda, że Wszechświat jest hologramem. Jego obliczenia mogą pomóc w stworzeniu tzw. Teorii wszystkiego.

Stephen Hawking był przez całe życie sceptycznie nastawiony do teorii wieloświatów. Podobnie jednak było w przypadku czarnych dziur. Hawking próbował obalić teorię dotyczącą ich istnienia, a ku swojemu zaskoczeniu potwierdził ją swoimi obliczeniami. Czy tak będzie i w przypadku holograficznej kosmologii przekonamy się być może po przeanalizowaniu danych z sond badających promieniowanie pochodzące z pierwszych chwil istnienia naszego wszechświata. Naukowiec przed swoją śmiercią przesłał do publikacji 15-stronicową pracę, która może pomóc w zrozumieniu tego czym jest i jak powstał nasz Wszechświat.

Według teorii strun, nasz wszechświat może być tak naprawdę dwuwymiarowym hologramem (graf. KronicTOOL)

Według części fizyków, rozszerzanie Wszechświata, zwane też inflacją kosmiczną trwało na długo przed Wielkim Wybuchem. Według tej teorii powstają kolejne wszechświaty z zupełnie innymi prawami fizyki niż te znane z naszego uniwersum. Nie jesteśmy co prawda w stanie sprawdzić, co znajduje się za widzialnym dla nas wycinkiem wszechświata. Istnieje jednak szansa, że w promieniowaniu tła, które jest pozostałością po pierwszych sekundach po Wielkim Wybuchu, znajdziemy dowód na istnienie równoległych wszechświatów. A konkretnie – tego, z którego zrodził się nasz.

Leonard Susskind, którego wykładu możecie posłuchać powyżej, Wszechświat traktuje jak holograficzną reprezentację dwuwymiarowej przestrzeni. Hologram to materiał, klisza, która w dwóch wymiarach przechowuje informacje o trzech wymiarach. Możliwe zatem, że żyjemy w dwuwymiarowym świecie, który tylko wydaje nam się trójwymiarowy. Ta teoria tłumaczy m.in. tzw. paradoks informacyjny dotyczący czarnych dziur, który stoi na drodze do pogodzenia ogólnej teorii względności z mechaniką kwantową.

Teoria o tym, że rzeczywistość jest tak naprawdę dwuwymiarowym hologramem wydaje się sprzeczna z ogólną teorią względności Einsteina. Patrząc jednak na historię odkryć naukowych nie należy jej wykluczać. Naukowcy, którzy potwierdzą lub obalą tę teorię otworzą nowy rozdział w fizyce. Niestety, według profesora Leonarda Susskinda, będziemy mieli coraz mniej możliwości weryfikowania teorii naukowych sprawdzając dane. Badanie promieniowania tła może być ostatnią taką możliwością w dziejach ludzkości.

 

 

 

Źródło: chip