Iście letnie temperatury dotarły nawet do najzimniejszych regionów Syberii, nazywanych biegunem zimna północnej półkuli. Termometry pokazują tam przyjemne 25 stopni, więc o zimie na chwilę zapomniano.

Jeszcze nie tak dawno informowaliśmy o pierwszej w tym roku dodatniej temperaturze w Ojmiakonie na rosyjskiej Syberii.

Tymczasem obecnie po mrozie nie ma tam żadnego śladu, gdyż przez całą dobę w osadzie, nazywanej biegunem zimna północnej półkuli Ziemi, notuje się tylko i wyłącznie temperaturę dodatnią.

Nocami notuje się do nawet 10 stopni, a w ciągu dnia w cieniu prawie 25 stopni. Jest więc znacznie cieplej niż zazwyczaj o tej porze roku.

Śnieg, który spadł tam jeszcze zimą ostatecznie roztopił się 17 maja.

Jednak obecnie najzimniejszym regionem Syberii są okolice miejscowości Toko, gdzie temperatura o poranku przy czystym niebie spada do minus 1 stopnia.

Zimniejszego miejsca już nie znajdziemy, gdyż i tam coraz bliżej jest już wiosennych temperatur.

Za najpóźniej tydzień dodatnie wartości będą występować tam przez całą dobę, co ostatecznie przypieczętuje kres tegorocznej zimy w najzimniejszych regionach Rosji.

Mrozy topnieją również na drugim biegunie zimna północnej półkuli, a więc na dalekiej północy Kanady. Na Archipelagu Arktycznym z nocy na noc temperatura pnie się o kilka stopni do góry. Miniona noc przyniosła już tylko 1 stopień poniżej zera, a więc dokładnie taką samą wartość jak na Syberii.

Miano najzimniejszego kraju na świecie Rosji i Kanadzie powoli zaczyna odbierać Boliwia, Peru i Argentyna, gdzie rozpoczęła się astronomiczna zima i nocne mrozy są coraz silniejsze. Przykładowo wczoraj najzimniejszą stolicą na Ziemi była stolica Boliwii, miasto La Paz, gdzie termometry pokazały minus 3 stopnie.

Źródło: twojapogoda.pl

Polecane: