W związku z informacją z wiarygodnego źródła o “obcej aktywności podwodnej w archipelagu sztokholmskim” szwedzkie siły zbrojne rozpoczęły w piątek operację zwiadowczą na dużą skalę.

Szwedzki okręt wojenny

Szwedzki okręt wojenny

– Sprawę traktujemy bardzo poważnie – powiedział w piątek wieczorem na specjalnie zwołanej konferencji dowodzący operacją komandor Jonas Wikstroem.

Szwedzkie wojsko poinformowało, że do akcji włączono “kilkaset jednostek”, w tym okręty, samoloty oraz helikoptery.

Komandor Wikstroem nie chciał ujawnić, czy chodzi o okręt podwodny ani też z jakiego państwa może pochodzić obca jednostka. Nadmienił jedynie, że operacja odbywa się w rejonie archipelagu sztokholmskiego, gdzie panuje duży ruch morski.

 

Przekroczyli barierę dźwięku

W ostatnich miesiącach szwedzkie siły zbrojne informowały o incydentach z udziałem samolotów rosyjskich.

9 października szwedzkie lotnictwo w trybie alarmowym poderwało do lotu swoje myśliwce. Jeden z nich przekroczył barierę dźwięku, wywołując poruszenie mieszkańców Gotlandii.

Rzecznik szwedzkiego lotnictwa potwierdził lokalnej gazecie, że rzeczywiście był to myśliwiec JAS 39 Gripen. Na co dzień zachodnie lotnictwa wojskowe starają się tego nie robić nad lądem i terenami zamieszkanymi, bowiem głośny huk może być uciążliwy, a nawet powodować uszkodzenia np. okien. – Tym razem pilot śpieszył się, bo była to prawdziwa akcja i przekroczył barierę dźwięku około 11 kilometrów nad Olandią – stwierdził Kent Loeving.

Olandia to wyspa leżąca między Szwecją właściwą, skąd wystartował samolot, a położoną dalej na wschód Gotlandią.

 

Gonitwy w powietrzu

Myśliwiec pędził w pośpiechu na spotkanie z niezidentyfikowanymi samolotami kręcącymi się na wschód od szwedzkiej wyspy w międzynarodowej przestrzeni powietrznej. Szwedzi nie sprecyzowali, kogo udało się przechwycić, ale mniej więcej w tym samym czasie łotewskie Ministerstwo Obrony poinformowało, że stacjonujące w krajach bałtyckich samoloty przechwyciły rosyjski myśliwiec Su-27 i transportowiec An-26. Prawdopodobnie wykonywały lot pomiędzy Rosją właściwą a Kaliningradem.

Gonitwy w powietrzu nad Bałtykiem stają się częste w ostatnich miesiącach. Samoloty NATO i Szwecji nieustannie przechwytują maszyny rosyjskie, które najczęściej po prostu latają do i z Kaliningradu muskając granice przestrzeni powietrznej państw bałtyckich. Czasem Rosjanie prowadzą też ćwiczenia, jak np. we wrześniu, kiedy dwa bombowce Su-24 wtargnęły na krótko nad Szwecję, na co Sztokholm zareagował oficjalnym protestem. Natomiast na początku października szwedzkie wojsko stwierdziło, że rosyjskie myśliwce stały się znacznie bardziej agresywne podczas przechwytywania szwedzkich maszyn zwiadowczych.

Szwedzka prasa ujawniła, że tamtejsze siły zbrojne poszukują w archipelagu sztokholmskim uszkodzonego rosyjskiego okrętu podwodnego. Operacja rozpoczęła się już piątek, po tym jak osoba prywatna zadzwoniła z informacją, że widziała w archipelagu podejrzany obiekt. Dzień wcześniej Szwedzi wychwycili zaszyfrowaną informację w języku rosyjskim.

Według źródeł gazety “Svenska Dagbladet”, szwedzkie służby nasłuchu radiowego wychwyciły w czwartek szyfrowany sygnał rozmowy w języku rosyjskim na częstotliwości wykorzystywanej przez Rosję w sytuacjach alarmowych.

“Kiedy zarządzono poszukiwania okrętu, rozpoczęła się korespondencja radiowa między nadawcą w archipelagu a odbiorcą, znajdującym się na terenie rosyjskiej enklawy przy Kaliningradzie. To może oznaczać, że uszkodzony rosyjski okręt znajduje się na terenie szwedzkich wód terytorialnych” – pisze “Svenska Dagbladet”.

Polecane: