Szwedzkie władze zaprezentowały broszurę „Jeśli nadejdzie kryzys albo wojna„, która w najbliższych dniach trafi do 4,8 milionów gospodarstw domowych. Ostatni raz informacje o podobnej treści rozesłano do szwedzkich obywateli w 1961 roku.

/Foto: Jenny Ringström/Försvarsmakten/MSB /

Broszura przygotowana przez rząd w Sztokholmie ma 20 stron. Oprócz ważnych porad i wskazówek są w niej rysunki samolotów wojskowych, rodzin uciekających ze swoich domów. Mowa w niej jest także o zagrożeniach takich jak cyberwojna, atak terrorystyczny, czy zmiany klimatyczne. Jedna ze stron poświęcona jest fake newsom.

Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za bezpieczeństwo naszego kraju. Ważne jest, byśmy wszyscy też mieli wiedzę, jak należy przygotować się i postępować, kiedy coś poważnego się wydarzy – oświadczył Dan Eliasson, były szef policji, dziś człowiek numer 1 w centrum ds. bezpieczeństwa społecznego.

W broszurze, która w najbliższych dniach trafi do 4,8 milionów gospodarstw domowych mowa jest między innymi o tym, w jaki sposób należy zaopatrzyć się w wodę, ciepło i środki komunikacji.

Nie należy się bać. Należy potratować broszurę jako materiał do przemyślenia. Tak, aby jeśli coś się wydarzy, każdy miał w domu wodę i jedzenie – mówił Eliasson szwedzkiej telewizji.

W ulotce Szwedzi przestrzegani są także przed fałszywymi informacjami. „Szukaj informacji. Nie wierz pogłoskom i sam nie rozprzestrzeniaj plotek” – można w niej przeczytać.

Dalej napisane jest: „Jeśli Szwecja zostanie napadnięta przez inny kraj, nigdy się nie poddamy. Każde nawoływanie do zaprzestania oporu, będzie fałszywą informacją”.

Mowa jest także o tym, że w przypadku zagrożenia obowiązkiem obrony kraju objęci zostaną wszyscy mieszkańcy Szwecji w wieku od 17 do 70 lat. Niektórzy dostaną powołanie do wojska, inni – do służb cywilnych.

Po raz pierwszy broszurę podobnej treści wydano w Szwecji na początku lat 40. ubiegłego wieku, gdy na kontynencie toczyła się II wojna światowa. Ostatni raz w 1961, w dobie zimnej wojny. Wtedy treść broszury drukowano nawet w książkach telefonicznych.

 

 

Źródło: rmf24, Reuters, PAP