Wędrówka tajfunu Wipha trwa, żywioł na szczęście oddala się od Japonii. W okolicach Tokio zginęło kilkanaście osób. Wipha minął Fukushimę, dlatego też zagrożenie dla elektrowni atomowej maleje.

Wipha, tajfun który nocą naszego czasu nadciągnął nad Japonię, pozbawił życia kilkanaście osób (różne źródła podają liczby od 14 do 17), głównie mieszkańców leżącej na południe od Tokio wyspy Izu Oshima – większość ciał wydobyto spod zwałów błota. Około 50 osób jest zaginionych.

Przez dobę na wyspie zanotowano aż 800 mm opadów. To więcej niż wynosi norma dla całego miesiąca. Oprócz ulew, tajfun jak zwykle przyniósł silny wiatr – przekraczający 180 km/h.

Tokio sparaliżowane

Przez wizytę Wipha ucierpiało stołeczne Tokio. Żywiołowi towarzyszyły ulewne opady deszczu, które spowodowały wstrzymanie kursowania części pociągów podmiejskich w środę w godzinach porannego szczytu. Pozostałe pociągi kursowały rzadziej co spowodowało, że panował w nich tłok jeszcze większy niż zwykle.

 

– Nie wiedziałem, że jest tak źle. Byłem w sklepie, a kiedy wyszedłem, byłem naprawdę zaskoczony – przyznał dziennikarzom agencji Reutera próbujący dostać się do pociągu mieszkaniec Tokio.

Jeżeli chodzi o zniszczenia, to póki co nie są one w Tokio bardzo poważne – poza zalanymi ulicami, powalonymi drzewami, uszkodzonymi liniami energetycznymi nie zanotowano większych szkód.

Minął Fukushimę

Jak podaje BBC, dziś rano naszego czasu Wipha przeszedł w pobliżu uszkodzonej elektrowni atomowej Fukushima. Operator elektrowni Tokyo Electric Power Corp. (TEPCO), który walczy z przeciekami skażonej radioaktywnie wody z systemu chłodzenia reaktorów, zapowiedział we wtorek wstrzymanie wszelkich prac do czasu poprawy pogody.

Tajfun przesuwa się obecnie w kierunku północno-wschodnim, w dalszych godzinach osłabnie.

Źródło: PAP, Reuters TV, BBC, tvnmeteo

Polecane: