Tajwański myśliwiec F-16 rozbił się w poniedziałek w górach w pobliżu Nowego Tajpej – podała tajwańska agencja CNA. Zginął pilot. Samolot brał udział w rozpoczętych tego dnia manewrach, w których wojsko wyspy ćwiczy obronę przed atakiem Chin.

Strażacy z Nowego Tajpej, miasta położonego na północy Tajwanu, poinformowali o odnalezieniu fragmentów F-16, który zniknął z radarów o godz. 13.43, około 30 minut po starcie z bazy lotniczej Hualian na wschodzie wyspy. Ministerstwo obrony Tajwanu potwierdziło, że na miejscu katastrofy znaleziono szczątki 31-letniego pilota.

Zespół badawczy stara się określić przyczyny wypadku, a tymczasem wstrzymano wszystkie loty F-16 – podała CNA. Ze wstępnych ustaleń wynika, że do tragedii doprowadziło wiele czynników, w tym złe warunki pogodowe i błąd ludzki – poinformowało lotnictwo.

Rozbity w poniedziałek F-16 to jeden ze 150 samolotów tego typu zakupionych przez Tajwan od USA w celu obrony Cieśniny Tajwańskiej – zauważył hongkoński dziennik „South China Morning Post”. Według CNA była to ósma katastrofa należącego do tajwańskiej armii F-16 od 1998 roku i siódmy taki wypadek, w którym zginął pilot.

 

Największe ćwiczenia na Tajwanie

Manewry Han Kuang, które potrwają do piątku, są największymi w tym roku ćwiczeniami tajwańskiego wojska. Mają na celu wzmocnienie zdolności obrony na wypadek ataku armii komunistycznych Chin przez Cieśninę Tajwańską – przekazała CNA.

W tym roku po raz pierwszy w ćwiczeniach wezmą udział środki cywilne, co według ministerstwa obrony ma na celu opracowanie „optymalnej strategii zwycięstwa w asymetrycznej wojnie z Chinami” – podała tajwańska agencja.

Prócz rozpoczętych w poniedziałek ćwiczeń z ostrą amunicją w ramach manewrów Han Kuang od 30 kwietnia do 4 maja prowadzono również gry wojenne z użyciem symulacji komputerowych.

 

Pekin nie uznaje niezależności Tajwanu

Chiny uznają Tajwan za zbuntowaną prowincję i nigdy nie wykluczyły możliwości siłowego przejęcia kontroli nad rządzoną demokratycznie wyspą. Chińska armia nasiliła w ostatnich miesiącach działania wokół Tajwanu, co władze w Pekinie określały jako „mocne ostrzeżenie” dla tajwańskiego rządu, by nie dążył do niepodległości.

Napięcia na linii Pekin-Tajpej zaostrzyły się, gdy w 2016 roku prezydenturę na wyspie objęła Caj Ing-wen, wywodząca się z proniepodległościowej Demokratycznej Partii Postępowej. Caj deklarowała, że chce utrzymać status quo i zapewnić pokój, ale podkreślała, że będzie bronić niezależności Tajwanu i nie da się zastraszyć Pekinowi.