Krążąca po orbicie okołosłonecznej sonda przez kilka lat pracy zbierała ogromne ilości danych. Jeśli jednak nie uda się naprawić usterki, teleskop zostanie wyłączony.

 

Po 6 latach pracy teleskop Keplera został przełączony w stan nieaktywny. Naukowcy, kontrolujący jego lot na co dzień, przekierują go na tzw. orbitę spoczynkową i zdecydują, czy będzie poddany naprawie po wtorkowej awarii silników, czy zostanie zupełnie wyłączony.

Kosmiczna emerytura

Decyzję o przełączeniu go na tzw. stan spoczynku NASA podjęła po serii licznych usterek. Aktualnie działają tylko dwa z czterech silników, które umożliwiały naukowcom precyzyjne ustawienie teleskopu w kosmosie.

– Mimo wszystko, nie skazywałbym Keplera na wyłączenie – uważa John Grunsfeld, jeden z naukowców pracujących w zespole obsługującym teleskop. Prace nad przywróceniem jego sprawności wciąż trwają.

W związku z wtorkową usterką silnika, agencja kosmiczna ogłosiła że sonda zostanie przełączona na tryb „safe mode”. Oznacza to, że będzie swobodnie orbitowała, aż naukowcy nie podejmą decyzji, co dalej. W chwili obecnej trwają intensywne prace nad

umieszczeniem jej na bezpiecznej orbicie. To da naukowcom czas na podjęcie decyzji i ewentualne zdalne naprawy. 

Oko na nowy świat

Główną misją sondy było szukanie w kosmosie planet podobnych do Ziemi. Obserwowała także egzoplanety i podwójne układy gwiazd, tzw. gwiazdy zmienne zaćmieniowe. Do 1 stycznia 2013 r. sonda przekazała dane o 105 planetach podobnych do Ziemi, 2321 potencjalnych planetach i o 2165 układach zaćmieniowych.

Imponująca ilość danych, jakie przesłał teleskop pozwoliła naukowcom znacząco rozwinąć wiedzę o kosmosie. Przyczynił się w dużej mierze do lepszego poznania m. in. egzoplanet, które interesują naukowców od wielu lat. Pozwolił także uwierzyć, że kiedyś ludzie mogliby zamieszkać na innej planecie – potencjalnych kandydatów na nowy dom znalazł aż 105.

Źródło: BBC News, tm

Polecane: