Dwa cyklony tropikalne Haima i Meari przeszły nad wschodnią i południowo-wschodnią Azją powodując spore zniszczenia i pozbawiając życia wiele osób.

Tropikalny tajfun o imieniu Meari dotarł wczoraj nad Koreę Północną. Oko cyklonu wkroczyło nad ląd znad wód Morza Żółtego.

Nisko sunące po niebie chmury burzowe przyniosły ulewne deszcze, które doprowadziły do powodzi.

Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że wielka woda nadeszła po największej suszy od lat 70. ubiegłego wieku, która nękała rolników w tym komunistycznym kraju.

Pod wodą znalazło się wiele miast i wsi, konieczne były masowe ewakuacje. W zachodnie wybrzeża uderzały kilkumetrowe fale.

Nie wszędzie nastąpiło nagłe przejście z jednego kataklizmu w drugi. W niektórych regionach Korei Północnej sumy opadów okazały się na tyle sprzyjające, że sytuacja na polach się poprawiła.

Ulewy dramatyczne w skutkach okazały się w sąsiedniej Korei Południowej. Tak powodzie i osunięcia ziemi pozbawiły życia 9 osób, natomiast kolejne trzy osoby są zaginione.

Na skutek powodzi na rzece Nakdong częściowemu zniszczeniu uległ słynny most Chilgok wzniesiony na część żołnierzy poległych na Wojnie Koreańskiej na początku lat 50. ubiegłego wieku.

Obecnie pozostałości po cyklonie w postaci chmur burzowych wędrują nad wodami Morza Japońskiego.

Jednak nie tylko Meari poważnie dał się we znaki Azjatom. Ulewne deszcze i wichury przyniósł również cyklon Haima, który przeszedł nad północnym Wietnamem, Laosem i Kambodżą. Powodzie i osunięcia ziemi spowodowały śmierć 17 osób i zaginięcie kolejnych 6.

Do szpitali z obrażeniami trafiły 64 osoby. Obecnie rozpoczęło się wielkie sprzątanie, a czasu jest mało, ponieważ trwa sezon cyklonów i niemal w każdej chwili nad region może dotrzeć kolejne formacja burzowa.

Źródło: twojapogoda.pl

Polecane: