Chwile grozy przeżył mężczyzna na plaży w stanie Massachusetts w USA. Przechadzając się w wodzie, nagle został ugryziony przez rekina. Jest w szpitalu.

Do ataku rekina doszło w środę na plaży w Truro na półwyspie Cape Cod, na północnym wschodzie Stanów Zjednoczonych (stan Massachusetts). 61-letni mężczyzna stojąc w wodzie w odległości około 270 metrów od brzegu, nagle został zaatakowany przez rekina.

Głębokie rany kłute

Mężczyźnie na plaży udzielono pomocy, następnie został śmigłowcem przetransportowany do szpitala. Doznał ran kłutych klatki piersiowej i nogi, jest jednak przytomny.

„Spotkania z rekinami, podczas których ludzie doznają obrażeń, są tak samo przerażające, jak rzadkie” – podali w oświadczeniu przedstawiciele pozarządowej organizacji Atlantic White Shark Conservancy, zajmującej się opieką i edukacją na temat rekinów.

Plaża została zamknięta do odwołania. Służby Parku Narodowego prowadzą śledztwo dotyczące tego zajścia.

Testował wodę

Do tej pory nie udało się ustalić gatunku rekina, który zaatakował 61-latka. Jak sugerują przedstawiciele Atlantic White Shark Conservancy, ugryzienie mogło być spowodowane błędną identyfikacją dokonaną przez rekina. Zwierzęta te zwykle nie atakują ludzi, jednak zębami testują to, co znajduje się w wodzie. W ten sposób sprawdzają, czy jest to coś, co mogą zjeść; czy coś, czego jednak powinni unikać.

 

 

Źródło: usatoday.com, globalnews.ca, tvnmeteo