Gigantyczne urządzenie nasłuchowe stanęło w Tybecie, w pobliżu granicy z Bhutanem i Indiami. Zdaniem ekspertów może to być aparatura pozwalająca na podsłuchiwanie przez Chiny indyjskiej łączności wojskowej.

 

Olbrzymie anteny o średnicy kilku metrów zostały ustawione w odległości 3 km od granicy z Bhutanem i 29 km od granicy z Indiami. Jest to część współpracującej z satelitami aparatury, pozwalającej na wychwytywanie częstotliwości wojskowych – pisze w lipcowym numerze miesięcznik wojskowy „Kanwa Asian Defence”, ukazujący się w krajach Azji w angielskiej i japońskiej wersji językowej.

Satelity amerykańskie wykryły w pobliżu granicy z Indiami 35 podobnych anten, zainstalowanych prawdopodobnie w tym samym celu. Według ekspertów kanadyjskich jest to wyraźny sygnał wzmożonej działalności wywiadowczej, skierowanej przeciw armii indyjskiej.

Japończycy też celem

Chińczycy prowadzą również od dawna nasłuch japońskich częstotliwości wojskowych i cywilnych. W Szanghaju i Nankinie są trzy stanowiska skierowane w stronę Japonii, a dodatkowych siedem rozmieszczonych jest w rejonach północnych i północno-wschodnich Chin.

Poza tym Chińczycy prowadzą nasłuch terenu Mongolii z jednego dużego stanowiska, zlokalizowanego na terenie pustyni Gobi. Ostatnio, w kontekście sporów terytorialnych, ważnym punktem strategicznym stał się Wietnam. W jego stronę skierowane są anteny trzech dużych ośrodków nasłuchowych na terenie Chin.

Kłopotliwe sąsiedztwo

Chiny i Indie prowadzą od lat 50. XX wieku spór graniczny o teren północnej części Kaszmiru, który Indusi uważają za swoje terytorium historyczne i etniczne. Przez wiele lat stosunki między obu krajami były zamrożone. Chiny udzielały wsparcia wrogiemu wobec Indii Pakistanowi, a Indie dawały schronienie uchodźcom z Tybetu, z dalajlamą na czele.

Wstępne unormowanie stosunków nastąpiło w 1988 roku, po oficjalnej wizycie indyjskiego premiera Rajiva Gandhiego w Pekinie. Od tamtego czasu nastąpiło znaczne ocieplenie kontaktów między dwoma największymi krajami Azji, ale nadal nierozstrzygnięty jest sporny problem terytorium wzdłuż zachodniej i wschodniej granicy indyjsko-chińskiej. Chiny roszczą pretensje do indyjskiego stanu Arunaćal Pradeś (90 tys. km kwadratowych), a Indie – do chińskiego regionu Aksai (38 tys. km kwadratowych) na północy Kaszmiru.

 

Źródło: PAP, tvn24.pl