Rozpoczęła się procedura, która teoretycznie mogłaby doprowadzić do wprowadzenia przez Unię Europejską wiz dla dyplomatów USA. Miałaby to być kara za utrzymywanie wiz dla obywateli Polski, Rumunii, Bułgarii, Cypru i Chorwacji. Realizacja tej groźby jest jednak mało realna. Zarówno Bruksela, jak i Warszawa zajmują w tej sprawie bardzo wycofane stanowisko.

Zgodnie z nowym unijnym prawem, które weszło w życie w styczniu, kraje UE miały do 9 lutego powiadomić Komisję, czy państwa trzecie, z którymi UE utrzymuje ruch bezwizowy, też nie wymagają takich dokumentów. Według MSZ, Polska przekazała takie powiadomienie 4 lutego i wskazuje w nim tylko na utrzymywanie wiz wobec polskich obywateli przez USA.

Według unijnego rozporządzenia, Komisja Europejska – na wniosek kraju UE, wobec którego reguła wzajemności jest łamana albo z własnej inicjatywy – może przywrócić na sześć miesięcy obowiązek wizowy wobec „niektórych kategorii obywateli danego państwa”, nieprzestrzegającego zasady wzajemności. Jak podaje portal EurActiv, w rozumieniu Brukseli oznacza to dyplomatów. Z kolei po dwóch latach można wprowadzić wizy na 12 miesięcy wobec wszystkich obywateli takiego państwa.

 

– Po otrzymaniu notyfikacji Komisja ma sześć miesięcy na decyzję, czy podejmie jakieś działania. Jeśli nie zdecyduje się na żadne kroki, powody wyjaśni w swoim sprawozdaniu – powiedział w środę Michele Cercone, rzecznik KE ds. wewnętrznych.

Nowe przepisy są skutkiem inicjatywy Parlamentu Europejskiego. Zapoczątkował ją przygotowany w 2012 roku raport na temat krajów, które wymagają od obywateli UE wiz, pomimo tego, że UE nie wymaga tego od ich obywateli. Na krótkiej liście znalazły się między innymi USA, Kanada, Japonia czy Australia.

Nie drażnić Waszyngtonu

Michele Cercone zaznaczył, że Komisja nie jest automatycznie zobowiązana do wprowadzenia takich restrykcji i na razie nie zamierza wprowadzać obowiązku wizowego dla obywateli USA czy jakiegokolwiek innego kraju. – Na obecnym etapie nie ma takiego zamiaru – powiedział rzecznik.

 

Również polskie MSZ zasugerowało w informacji przekazanej Polskiej Agencji Prasowej, że nie zamierza się tego domagać. Jak poinformował Marcin Wojciechowski, rzecznik ministerstwa, w notyfikacji do KE „wskazujemy, że oczekujemy planowanych zmian w amerykańskich przepisach imigracyjnych, które mają na celu ostatecznie potwierdzenie gotowości strony USA do włączenia Polski do Programu o Ruchu Bezwizowym”. „Prace nad tą sprawą trwają obecnie w Kongresie amerykańskim” – podkreślono w notyfikacji.

W przyjętej w czerwcu przez Senat USA ustawie o reformie prawa imigracyjnego (wciąż nie zaaprobowała jej Izba Reprezentantów) znalazł się przychylny dla Polski zapis o podniesieniu z obecnych 3 proc. do 10 proc. limitu odmów przyznania wizy, którego nie może przekraczać kraj ubiegający się o włączenie do programu ruchu bezwizowego. Miało to umożliwić Polsce wejście do programu, tak, by polscy turyści, jak większość obywateli państw Unii Europejskiej, mogli bez wiz podróżować do Stanów Zjednoczonych.

Oprócz Polski Stany Zjednoczone wymagają wiz wobec obywateli czterech krajów UE: Bułgarii, Cypru, Rumunii i Chorwacji.

Źródło: PAP, tvn24.pl

Polecane: