Niezidentyfikowany mężczyzna spadł na budynek sklepu stojącego niedaleko lotniska Heathrow pod Londynem. Policja jest przekonana, że wypadł z szykującego się do lądowania samolotu linii British Airways. Drugi pasażer na gapę utrzymał się w środku i został zatrzymany na lotnisku.

UK - W okolicach lotniska Heathrow na sklep spadł mężczyzna, wypadł z szykującego się do lądowania samolotu

Jumbojet leciał z lotniska w mieście Durban w RPA. Dwaj pasażerowie na gapę musieli schować się w jednej z przepastnych komór podwozia samolotu Boeing 747. Gdy maszyna podchodziła do lądowania w Wielkiej Brytanii, po jedenastu godzinach lotu, wysunęła koła i jeden z mężczyzn nie utrzymał się w środku. Spadł z wysokości co najmniej kilkuset metrów na dach sklepu w podlondyńskiej miejscowości Richmond.

Drugi mężczyzna utrzymał się w samolocie i został zatrzymany już na lotnisku. Trafił do szpitala, gdzie dochodzi do siebie po bardzo wyczerpującej podróży. Komory podwozia w samolotach nie są ogrzewane ani nie jest w nich utrzymywane stałe ciśnienie. Podczas długiego lotu panuje tam srogi mróz (na zewnątrz jest około -50 st. C.) a tlenu jest mniej niż na szczycie Mount Everestu. 11 godzin w takich warunkach to skrajna próba wytrzymałości.

Pomimo tego, że lot samolotem na gapę jest śmiertelnie niebezpieczny (według amerykańskiej Federalnej Agencji Lotnictwa 75 procent kończy się tragicznie), co jakiś czas decydują się na niego ludzie w różnych biednych krajach świata, starając się w ten sposób dotrzeć na wymarzony Zachód. Najpopularniejszym celem takich desperackich podróży jest Heathrow. Dotychczas z komór podwozia lądujących samolotów wypadły nad Londynem już co najmniej trzy osoby, dwie inne znaleziono martwe po wylądowaniu. Lot przeżyły jak na razie dwie osoby, wliczając w to tę, która obecnie jest w szpitalu.

Polecane: