– Sytuacja na Wyspach nie wygląda dobrze. Kolejne strefy opadów przesuwają się nad Irlandią, Szkocją i południową częścią Wielkiej Brytanii – informuje Tomasz Wasilewski. Pod koniec tygodnia do Wysp dotrze jeszcze jeden głęboki niż, który przyniesie bardziej intensywne opady i silniejsze porywy wiatru.

– Deszcz, który obecnie się tam pojawia nie jest tak duży jak ten, który brytyjscy synoptycy prognozują na koniec tygodnia – dodał Wasilewski. W sobotę do Wysp Brytyjskich dotrze bowiem kolejny głęboki niż znad Atlantyku. Ciśnienie w jego centrum spadnie do 960 hPa, a co się z tym wiąże – zerwie się porywisty wiatr i pojawią się ulewne opady deszczu.

 

– Nie ma szans na poprawę trudnej sytuacji powodziowej na Wyspach – zaznaczył Tomasz Wasilewski.

Katastrofalny bilans sztormowej pogody

Z Wielkiej Brytanii płyną doniesienia o kolejnych powodziach i szkodach jakie wywołuje sztormowa pogoda. BBC informuje o jednej ofierze śmiertelnej. Jest nią 70-letni mężczyzna, który zginął w środę w trakcie usuwania powalonego drzewa.

Według meteorologów w środę w Walii prędkość wiatru osiągała nawet 180 km/h. W czwartek sytuacja nieco się ustabilizowała.

Tysiące mieszkańców bez prądu. Sparaliżowany transport

Z informacji firm dostarczających energię elektryczną wynika, że bez prądu w czwartek pozostaje 80 tysięcy domów i budynków firmowych. Najtrudniejsza sytuacja panuje w Walii, gdzie bez elektryczności jest 60 tysięcy odbiorców.

– Same słupy i kable są odporne na porywisty wiatr. Inaczej sprawa wygląda z drzewami, które nie wytrzymują wiatru powyżej 160 km/h. To między inymi latające fragmenty drzew powodują uszkodzenia linii energetycznych – powiedział Tim Field, rzecznik Zrzeszenia Sieci Energetycznych, organizacji zrzeszającej brytyjskich producentów energii.

Środowy huraganowy wiatr spowodował również paraliż na głównych drogach i trasach kolejowych. Część z pociągów miała opóźnienia, a niektóre połączenia zostały odwołane. Czasowo zamknięto niektóre drogi, w tym autostrady.

W związku z ostrzeżeniami powodziowymi na południu kraju służby porządkowe zostały postawione w stan gotowości. W środę w hrabstwie Surrey uratowano 250 osób z zalanych terenów.

W Irlandii jest równie niebezpiecznie

Sztormy, wichury i ulewy są uciążliwe również dla mieszkańców Irlandii. Najbardziej poszkodowane są południowe i południowo-zachodnie hrabstwa Cork i Kerry. Największy dostawca energii w Irlandii ESB poinformował w środę, że sztormowa pogoda przy sile wiatru dochodzącej do 160 km/h pozbawiła prądu 260 tys. gospodarstw domowych. Wichury wyrządziły znaczne szkody materialne.

W środę ze względów bezpieczeństwa lotnisko w Cork zostało zamknięte. Czasowo zamknięte było także lotnisko Shannon. Port lotniczy w Dublinie był czynny, ale dyrekcja ostrzegła, że niektóre loty mogą zostać odwołane lub opóźnione.

W hrabstwie Kilkenny w południowo-wschodniej Irlandii policja ogłosiła stan klęski żywiołowej i zaapelowała do mieszkańców, by zostali w domach. Policja, służba zdrowia i lokalne władze samorządowe opracowały plan ratunkowy, którego priorytetem jest otwarcie nieprzejezdnych dróg do szpitala.

Wprowadzono najwyższy stan alarmowy

Najwyższy stan alarmowy, tzw. czerwony, cały czas obowiązuje w hrabstwach Munster, Connaught oraz Leinster, gdzie spodziewane są intensywne opady i porywisty wiatr, którego prędkość wyniesie 80-100 km/h, w porywach do 130-170 km/h.

Mniej poważny stopień zagrożenia, tzw. pomarańczowy, ogłoszono w hrabstwach Cavan, Monaghan i Donegal. Służba meteorologiczna Met Eireann ostrzegała, że przy obecnym układzie pogodowym możliwe jest tam utworzenie się tornada.


 

Źródło: PAP, tvnmeteo.pl

Polecane: