Niemal 920 kilometrów kwadratowych lodu, potem tama, a za nią 5-milionowa aglomeracja. Tak wygląda sytuacja na Zbiorniku Kjiowskim na Ukrainie. W ubiegłym roku kra była tak wielka, że w obawie o konstrukcję tamy ze zbiornika spuszczono ogromne ilości wody. Jak będzie teraz?

 Lód pokrywający Zbiornik Kijowski (17 marca)

Lodowe kry sfotografowane z satelity NASA to pamiątka po wyjątkowo mroźnej zimie na Ukrainie. Według szacunków lód ma grubość średnio 40 cm.

Setki ton martwych ryb

Jak uspokaja szef firmy zarządzającej zaporą i elektrownią wodną, to tylko połowa grubości, jaką lód miał przed rokiem. Wtedy sytuacja była naprawdę dramatyczna. Napierająca kra zagrażała wówczas konstrukcji tamy. Jej kierownictwo zdecydowało się w trybie nadzwyczajnym spuścić wodę ze zbiornika, by kra osiadła na płyciźnie.

 

Zapora ocalała, ale pod obniżającym się lodem padły setki ton ryb. Ekolodzy mówili o katastrofie i chcieli postawienia zarzutów wobec osób podejmujących tę decyzję.

Szef zapory zapewnia, że w tym roku taka akcja najprawdopodobniej nie będzie niezbędna.

Kluczowy zbiornik

Zbiornik Kijowski, przez miejscowych nazywany morzem kijowskim, jest częścią systemu zalewów i elektrowni wodnych zbudowanych na Dnieprze. To pierwszy z nich, poniżej leży jeszcze pięć dużych zbiorników. U jego ujścia położony jest też Kijów.

Przerwanie zapory doprowadziłoby do katastrofy o trudnych do oszacowania skutkach. Istnieje niebezpieczeństwo, że spływająca z niego woda (Zbiornik Kijowski ma ok. 920 km kw powierzchni i mieści ok. 3,7 km sześć. wody) jak w kaskadzie przerwałaby niżej położone zapory.

Drugim zagrożeniem dla środowiska są radioaktywne osady zalegające na dnie zbiornika. To skutek katastrofy w Czarnobylu, który leży na północno-zachodnim końcu zbiornika. Poruszone z dna mogą skazić znaczne obszary leżące w dole Dniepru.

Zbliżenie zapory na Zbiorniku Kijowskim (fot. NASA)

Źródło: plus.google.com, tvnmeteo.pl

Polecane: