Mieszkańcy Rumunii zmagają się ze skutkami nawałnic – na Wołoszczyźnie mieszkańcy kilku miejscowości walczą z powodziami. Trudne warunki panują także w Bośni i Hercegowinie, gdzie na pomoc powodzianom ruszyło wojsko. W Serbii przez powódź zginęło pięć osób, a setki musiały uciekać ze swoich domów. Ulewom towarzyszą wichury zrywające sieci energetyczne i powalające drzewa.

Rumunia - Powódź

Nocne ulewy dały się odczuć na Wołoszczyźnie zwłaszcza mieszkańcom Timiszoary (zachód Rumunii). W ciągu kilku godzin poziom rzeki podniósł się o metr, zalewając pobliskie drogi i uniemożliwiając przejazd. 

Powódź gasiła zapał

Woda skutecznie sparaliżowała ruch w większości miasta, korkując suche odcinki ulic. Łącznie zalanych zostało 14 ulic, a 3 wiadukty zamknięto w trosce o bezpieczeństwo.

Woda zalała 23 piwnice, w tym piwnicę miejskiego szpitala dziecięcego. Woda wdarła się także do jednego z supermarketów na terenie Timiszoary.

Mimo przybywającej wody niektórzy kierowcy próbowali forsować zalane odcinki dróg. Większość musiała ostatecznie porzucić auta – woda wlewała się do silników unieruchamiając pojazdy.

 

Kosztowne wichury

Towarzyszące ulewom wichury spowodowały, że właściciele samochodów w kilku miastach Wołoszczyzny będą musieli skontaktować się z ubezpieczycielem swoich pojazdów. W Bukareszcie wiatr osiągający w porywach 60 km/h połamał drzewa, przewalając je na zaparkowane w pobliżu samochody.

Silne wyładowania atmosferyczne oraz wichury wystąpiły także w miejscowości Buzau (Wołoszczyzna). W związku z trudnymi warunkami pogodowymi w nocy z środy na czwartek władze wprowadziły stan wyjątkowy. Obowiązuje tam alert żółty (najniższy), i choć nie odnotowano w Buzau powodzi, synoptycy ostrzegają, że są wysoce prawdopodobne.

Kryzys w Bośni

Z kolei w sąsiedniej Bośni gwałtowne deszcze sprawiły, że woda w rzekach osiąga poziom krytyczny. Deszcz pada od wtorku i przewiduje się, że będzie padał do końca tygodnia.

 

Bośniacki meteorolog Żeljko Majstorović powiedział, że opady deszczu są w Bośni największe od czasu, gdy w 1892 roku zaczęto je mierzyć. W niektórych regionach na północy i wschodzie kraju spadło do 150 litrów deszczu na metr kwadratowy.

 

Wojsko na pomoc

Władze Bośni i Hercegowiny poleciły wykorzystanie wojska do pomocy tysiącom powodzian, zwłaszcza w środkowej i wschodniej części kraju. Śmigłowcami wojskowymi ewakuowano dziesiątki ludzi z dachów zalanych domów w mieście Maglaj, gdzie rzeka Bosna wezbrała do rekordowego poziomu i zerwała most.

W Sarajewie ulewy wraz z wichurami wymusiły zamknięcie mostu w ścisłym centrum miasta i wywołały zakłócenia w dostawach prądu. Władze informują o ok. 50 tys. gospodarstwach domowych bez prądu.

Zalana Serbia

Utrzymujące się nad Bałkanami ulewy powodują znaczne szkody także w Serbii, która zwróciła się o pomoc do Komisji Europejskiej, a także do Rosji i do Słowenii – poinformowała państwowa telewizja RTS.

W kraju obowiązuje stan nadzwyczajny. Władze Belgradzie podały, że przez ostatnie 40 godzin spadła średnia suma dwumiesięcznych opadów.

– To największa klęska powodzi kiedykolwiek. Nie tylko w ostatnich 100 latach; coś takiego nie wydarzyło się dotąd w historii Serbii – ocenił serbski premier Alaksandr Vuczić na konferencji prasowej. Serbski minister energetyki Aleksandar Antić poinformował, że bez prądu jest około 100 tys. gospodarstw domowych, głównie w środkowej Serbii.

 

Ewakuacja na dużą skalę

Szybkie podniesienie się poziomu wód w rzekach wymusił zamknięcie dróg i mostów. Wiele osób utknęło tym samym na trasie w samochodach i autobusach. – Powódź wymusiła ewakuację setek osób, a jedna z mieszkanek Belgradu, która odmówiła opuszczenia swojego domu, nie żyje – poinformowała straż pożarna.

Meteorolodzy przewidują, że panujące od wtorku warunki atmosferyczne – obfite deszcze, niska temperatura i porywiste wiatry – utrzymają się w najbliższych dniach. Wydano także ostrzeżenie przed podnoszącym się poziomem wód dotyczące wszystkich rzek w kraju.

 

Źródło: ENEX, tvnmeteo

Polecane: