Wkrótce nad Fairbanks na Alasce zawiśnie wypełniony helem balon z turbiną, która na wysokości około 450 metrów będzie produkowała energię z wiatru i przesyłała ją na Ziemię. Projekt BAT (Buoyant Airborne Turbine) został opracowany przez firmę Altaeros, założoną przez naukowców z MIT-u.

Podczas trwających 18 miesięcy testów chcą oni sprawdzić swoje teoretyczne wyliczenia, z których wnika, że unosząca się w powietrzu turbina wyprodukuje dwukrotnie więcej energii niż stojące na ziemi urządzenie podobnych rozmiarów. Jeśli nawet obliczenia są prawidłowe, to już obecnie wiadomo, że produkcja energii w ramach projektu BAT będzie droższa od naziemnej konkurencji. Altaeros oblicza, że cena energii z BAT będzie wynosiła 18 centów za kilowatogodzinę. Tymczasem klasyczne farmy wiatrowe oferują energię za 4-5 centów za kWh.

Test fruwającej turbiny ma jednak na celu sprawdzenie technologii pozyskiwania energii wiatrowej z dużej wysokości. Na poziomie 500-1000 metrów nad Ziemią wiatry wieją niemal stale i są znacznie silniejsze niż na powierzchni. Ponadto unoszące się turbiny nie będą przeszkadzały ludziom, którym zwykle nie podobają się olbrzymie wiatraki stojące na ziemi. Dodatkową zaletą może być też zmniejszona śmiertelność wśród ptaków. Niewiele gatunków lata tak wysoko, zatem mniej zwierząt będzie zabijanych przez turbiny.

Technologia BAT ma być skierowana do odległych regionów, gdzie dostarczanie energii jest bardzo kosztowne. Stąd też testy na Alasce. Altaeros wyda na 18-miesięczny program pilotażowy 1,3 miliona dolarów. Firma ma nadzieję, że odległe osady, postawione przed alternatywą – generatory spalinowe lub BAT, wybiorą latającą turbinę.

 

Źródło: KopalniaWiedzy.pl

Polecane: