Warstwa śniegu przykryła m.in. Nowy Jork. Do wschodniego wybrzeża USA dociera front, który przyniósł obfite opady śniegu i porywisty wiatr. Ludzie nie zdążyli jeszcze dojść do siebie po ataku huraganu Sandy, a już muszą się przygotować się na kolejne problemy z pogodą.

Śnieg pojawił się na Staten Island oraz w Queens, dzielnicach Nowego Jorku, które najbardziej ucierpiały w ubiegłym tygodniu podczas ataku Sandy. Wiele osób wciąż nie ma tam prądu i ogrzewania. Władze miasta, tam gdzie jest prąd a budynki zostały uszkodzone, rozdają mieszkańcom grzejniki. Apelują również, aby ciepło się ubierać, bo według meteorologów nadchodzi ochłodzenie. W mieście powstały punkty, gdzie można się ogrzać. Zamknięto parki i plaże, ponieważ pod naporem śniegu mogą łamać się drzewa. Fale mogą osiągać wysokość trzech metrów i zalać tereny przybrzeżne. Odwołano kilkaset lotów z i do Nowego Jorku.

Wciąż nie działa wiele stacji benzynowych. Przed tymi które pracują ustawiają się długie kolejki. W New Jersey niektórzy mieszkańcy zatrudnili w charakterze “staczy” uczniów pobliskich szkół. Obowiązuje tam racjonowanie paliwa. Sandy uderzyła we wschodnie wybrzeże USA i Kanady ponad tydzień temu. Spowodowała śmierć co najmniej 120 osób, w tym 40 tylko w mieście Nowy Jork.

Źródło: rmf24, Reuetrs, AccuWeather

Polecane: