Kontrowersyjny badacz James Hansen, który rzucił pracę w NASA na rzecz podnoszenia świadomości na temat zmian klimatycznych, ostrzega ludzkość: Ziemia może stać się jałowa jak Wenus.

Naukowiec, już jako wolny strzelec, opublikował artykuł, w którym podkreśla, że globalne ocieplenie tak mocno dotknie Ziemi, że człowiek nie będzie w stanie na niej żyć. Hansen nazywa to „syndromem Wenus”.

– Wypalenie wszystkich paliw kopalnych może spowodować, że nasza planeta stanie się nie tylko wolna od lodu, lecz także od ludzi – zaznaczył. – A już na pewno sprawi, że poziom morza podniesie się o kilkadziesiąt metrów – dodał.

Zdaniem Hansena, jedyna kwestią sporną jest to, jak szybko nastąpi ów wzrost.

90 tys. hPa

Z artykułu, jaki Hansen zamieścił na stronie internetowej Uniwersytetu Columbia, wynika, że spalenie wszystkich paliw kopalnych może także sprawić, że globalne ocieplenie mocno przyspieszy. Przez to Ziemia stanie się jak Wenus. To oznacza, że ciśnienie na jej powierzchni będzie wynosiło około 90 barów (90 tysięcy hPa). Jednak nastąpi to dopiero wtedy, kiedy z Ziemi, na skutek ucieczki wodoru w Kosmos, zniknie ocean.

By walczyć z globalnym ociepleniem

Jak donosi New York Times, teraz Hansen poświęci się walce z rządowymi instytucjami, które – jego zdaniem – niedostatecznie dobrze walczą ze zmianą klimatu. Zresztą to właśnie w tym celu Hansen odszedł z NASA.

– Jako pracownik rządowy, nie można zeznawać przeciw rządowi – powiedział.

Źródło: Daily Mail, tm