“Gdzie jest benzyna?” – pytają sfrustrowani nowojorczycy. Stoją po nią w kilkugodzinnych kolejkach i często odchodzą z niczym. Szerzy się spekulacja, właściciele stacji benzynowych życzą sobie nawet 9.99 dolarów za galon!

W nowojorski krajobraz po przejściu huraganu Sandy wpisało się zjawisko dobrze znane Polakom z czasów PRL-u: kolejki. Ale nie za chlebem, meblami czy sprzętem AGD, a za benzyną. Wciąż wiele stacji pozostaje bez paliwa, a niektóre odcięte od prądu są bezużyteczne.

 

Według danych federalnych, ok. 38 proc. stacji w rejonie Nowego Jorku jest zamkniętych z powodu braku paliwa. Te, które są otwarte, często ograniczają sprzedaż, pozwalając na zakup paliwa jedynie za 30 dolarów na samochód.

“Kierowcy trafiając na jedną z nielicznych działających stacji ustawiają się grzecznie w długich kolejkach. Dlaczego grzecznie? Wszystko koordynują nowojorscy policjanci. Bez ich udziału dochodziło do utarczek słownych, a bardziej krewkich miłośników czterech kółek trzeba było rozdzielać po mających miejsce rękoczynach” – napisał Piotr Sobilo, mieszkający w Nowym Jorku.

Transport publiczny wciąż nie działa sprawnie. Autobusów jeździ mniej, a metro po zalaniu jeszcze nie zostało naprawione.

 

“Trwające przeglądy i naprawa linii kolejki podziemno-naziemnej przyczyniła się do wzrostu ruchu samochodów osobowych. Koło się zamknęło. Osoby które chętnie korzystały z komunikacji miejskiej, w związku z kryzysową sytuacją, musiały przeprosić się ze swoimi autami” – opowiada Piotr Sobilo.

Wzrost indywidualnego ruchu i problemy z paliwem sprawiają, że kierowcy stoją w kolejkach długie godziny, często odjeżdżając czy odchodząc z niczym. “Szczęśliwe tankowanie mogło zakończyć się na 5 lub 10 galonach Przypadki odsyłania z kwitkiem kierowców którzy mieli pól baku nie należały do rzadkości” – informuje Piotr Sobilo.

“- Gdzie jest benzyna? – pytają mieszkańcy, którzy boleśnie odczuwają jej brak po przejściu huraganu Sandy. Kierowcy którzy chcą napełnić bak przemierzają ulice i miasta w poszukiwaniu otwartej stacji benzynowej. Często bez rezultatu” – pisze darekny, z Nowego Jorku.

Spekulacje na stacjach benzynowych

“Niemałe zdziwienie i oburzenie wywołał właściciel jednej stacji windując cenę do poziomu $9.99 za galon (tymczasem średnia cena to niecałe 3,6 dolara za galon – red.). Cena jak z promocji. Dwie dziewiątki na końcu są ! Zachłanność przedsiębiorczego pompiarza docenili funkcjonariusze NYPD. W związku z regulacjami stanowymi taki wybryk kończy się postawieniem zarzutów. Stacja została zamknięta, właściciel aresztowany. I dobrze, prawdopodobne zawieszenie licencji i kara pieniężna skutecznie odstraszyć ewentualnych naśladowców szybkiego zysku” – opowiada o procederze spekulacji Piotr Sobilo.

Według jego ocen sytuacja ustabilizuje się w ciągu najbliższych dni.

Źródło: tvnmeteo.pl

Polecane: