Cztery osoby zginęły, a jedną uznano za zaginioną po katastrofie samolotu na Alasce – podały w poniedziałek służby Parku Narodowego Denali. Jak pisze „Washington Post” na pokładzie znajdowało się czterech Polaków. Samolot rozbił się w sobotę, trudne warunki pogodowe utrudniły poszukiwania ofiar.

Agencja AP podaje, że deszcz i niski pułap chmur uniemożliwiły ekipom ratunkowym odnalezienie rozbitej maszyny w niedzielę, dzień po katastrofie. Poszukiwania ofiar podjęto ponownie w poniedziałek.

Chwilowa poprawa pogody pozwoliła jednemu z ratowników, który został spuszczony na linie ze śmigłowca, na dotarcie do wraku.

 

Cztery ciała i jeden zaginiony

Ratownik odnalazł ciała czterech pasażerów. Piątą osobę uznano za zaginioną.

– Nie było śladów stóp czy innych śladów prowadzących od miejsca (wypadku – red.), ani żadnych znaków pozwalających sądzić, że któryś z pasażerów oddalił się od samolotu – poinformowały służby ratownicze.

Na pokładzie maszyny było pięć osób. W sobotę wieczorem pilot poinformował przez telefon satelitarny, że pasażerowie są ranni, ale połączenie zostało przerwane, zanim zdołał przekazać więcej informacji.

 

Polacy na pokładzie

Personel Parku Narodowego Denali, gdzie doszło do katastrofy, poinformował już wcześniej, że pasażerowie samolotu byli Polakami, ale do czasu poinformowania rodzin ich tożsamość nie została podana do wiadomości publicznej.

Samolot typu Havilland Beaver rozbił się w sobotę około godziny 6.00 rano czasu lokalnego, 22,5 km na południowy zachód od Denali, w pobliżu szczytu Thunder Mountain, na wysokości przekraczającej 3 tys. metrów, na bardzo stromym zboczu pokrytym śniegiem oraz lodem – podały służby Parku Narodowego Denali.

 

 

 

Źródło: PAP, Washington Post, tvnmeteo, https://www.sansaranepal.com/alaska-sightseeing-plane-crashes-killing-four-pilot-missing/