Sam podąża za człowiekiem, słucha jego komend i może przenieść 200 kilo po trudnym terenie. To nie muł, ale LS3, czyli robo-muł, dzieło amerykańskich naukowców pracujących dla wojska. Najnowsza wersja robota zaczęła proces dwuletnich testów pod okiem wojska.

LS3 oznacza Legged Squad Support System, co oznacza mniej więcej „System Wsparcia Drużyny z Nogami”. Robot ma docelowo trafić na pole bitwy jako nosiciel ciężkiego wyposażenia, aby „lżejsi” żołnierze mogli sprawniej walczyć.

Robot-tragarz

Prace nad LS3 i jego poprzednią wersją o nazwie AlphaDog trwają już od wielu lat. Prowadzi je firma Boston Dynamics pod auspicjami i za pieniądze DARPA, czyli agencji amerykańskiego wojska rozwijającej futurystyczne technologie. Zamawiającym jest Korpus Piechoty Morskiej USA.

W poniedziałek DARPA zaprezentowała na swojej stronie nagranie z najnowszego testu LS3. Dwa roboty przechadzały się po lesie, polu i drogach, prezentując swoją sprawność w pokonywaniu terenu, który dla większości współczesnych robotów jest nie do przejścia. Czasem podążały za przewodnikiem, którego same rozpoznają. Zaprezentowały też, że mogą samodzielnie wstać, jeśli upadną.

 

Szef programu rozwoju LS3, pułkownik Joe Hitt, zachwala najnowszą wersję robota. – Dopracowaliśmy go w takim stopniu, że możemy zacząć wstępne testy zgodne z wymaganiami Piechoty Morskiej USA – stwierdził wojskowy. Próby mają potrwać jeszcze dwa lata. W grudniu LS3 ma trafić na wojskowy poligon. Co kwartał środowisko testów będzie zmieniane, a pod koniec prób LS3 zostanie dołączony do drużyny marines i wysłany na manewry.

Już prawie cichy

Do tego czasu inżynierowie mają jeszcze wiele do zrobienia. Ciągle trwają prace nad polepszeniem mobilności robota. Obecnie może powoli pokonywać strome i nierówne tereny, truchtać z prędkością około 8 km/h i „biegać” z prędkością około 12 km/h po drodze. Robot ma też niewielki zasięg, wynoszący około 30 kilometrów.

Trwają też prace nad wyciszeniem maszyny, napędzanej silnikiem spalinowym. Jej pierwsze wersje były tak głośne, że nie można było w jej pobliżu nawet rozmawiać. Teraz najwyraźniej dodano tłumik – LS3 jest około dziesięć razy bardziej cichy niż pierwsze prototypy. Można nawet przy nim normalnie rozmawiać – stwierdził płk Hitt.

 

Naukowcy doskonalą też „mózg” maszyny, tak aby poza prostym podążaniem za człowiekiem poruszał się też samodzielnie po zaplanowanej trasie i reagował na komendy wydawane za pomocą radia. Dałoby to możliwość np. pozostawienia robota w ustronnym miejscu, zaatakowania celu i po jego zdobyciu zdalnego wezwania LS3, który przyniósłby zmęczonym żołnierzom zapasy i amunicję.

Źródło:  darpa.mil, tvn24

Polecane: