Zmodernizowana amerykańska bomba termojądrowa B61-12 została oficjalnie skierowana do produkcji. Narodowa Administracja Bezpieczeństwa Jądrowego (NNSA) wydała zgodę po długich testach prototypów. Będzie to pierwsza nowa broń termojądrowa produkowana w USA od końca zimnej wojny.

bomba termojądrowa B61-12

Bomba termojądrowa B61-12

 

Jak poinformowała NNSA, pierwsze egzemplarze bomb będą gotowe w 2020 roku. Nie będą to jednak całkowicie nowe ładunki. Program wydłużenia życia (life extension program – LEP) bomb B61 zakłada wykorzystanie ich starych elementów i umieszczenie ich w nowoczesnym opakowaniu, czyniąc całość znacznie celniejszą i skuteczniejszą.

– Osiągnięcie nowej fazy programu B61-12 LEP to wielkie osiągnięcie dla NNSA, zwłaszcza wyjątkowo uzdolnionych naukowców oraz inżynierów, których praca jest podstawą tego kluczowego programu dla bezpieczeństwa narodowego – powiedział szef NNSA, emerytowany gen. Frank Klotz. – Obecnie bomby B61 zawierają najstarsze elementy w całym arsenale jądrowym USA. LEP wydłuży ich żywotność o dodatkowe 20 lat – dodał.

 

Stare wnętrze i nowe opakowanie

Decyzja w sprawie bomb B61-12 oznacza koniec długiej przerwy w produkcji broni termojądrowej w USA. Zawieszono ją niedługo po rozpadzie ZSRR. Od tego czasu jedynie przeprowadzano prace serwisowe i np. wymieniano elementy elektroniczne głowic, aby przedłużyć ich okres przydatności.

W przypadku B61-12 wymianie ulegnie znacznie większa część broni i zyska ona nowe możliwości. Ze starych bomb zostanie wzięte jedynie ich „serce” czyli sam ładunek termojądrowy, mający formę metalowego walca kryjącego elementy z plutonu, uranu, trytu, materiałów wybuchowych i różnych dodatków. Pomimo niewielkich rozmiarów, wynoszących nieco mniej niż metr długości i 30 cm średnicy, ładunek może wybuchnąć z mocą nawet ponad stu kiloton, czyli około pięciu razy silniej niż bomby zrzucone na Japonię.

Skierowana do produkcji najnowsza wersja bomby B61-12 (12 to oznaczenie modyfikacji, inaczej wersji) będzie miała jednak ograniczoną moc do 20 kiloton. Jak mówią Amerykanie, tyle wystarczy wobec znacznego zwiększenia celności całej broni. Będzie to zasługą nowego „opakowania” bomby, konkretnie nowoczesnego systemu naprowadzania produkowanego przez Boeinga. Kryje się on w zupełnie nowym ogonie bomby, zawierającym między innymi odbiorniki systemu GPS i lotki korygujące tor lotu. Stara „głupia” bomba B61 zamieni się w nową „inteligentną”, podobną do tych zrzucanych masowo w Iraku czy Afganistanie.

Dodatkowo odnowę przeszedł przód broni, który ma umożliwiać znacznie lepszą penetrację gruntu, czyli przebijać się znacznie głębiej i skuteczniej niszczyć bunkry.

 

Europejski arsenał jądrowy

Montażem nowych bomb zajmie się NNSA, która jest niezależną agencją w ramach Departamentu Energii, odpowiadającą za głowice jądrowe. Pentagon dostarcza jedynie systemy do ich przenoszenia, ale nie ma kontroli nad projektowaniem, konstruowaniem i obsługą. NNSA posiada sieć rozległych laboratoriów badawczych i zakładów produkcyjnych, choć od zakończenia zimnej wojny są one mocno niedoinwestowane i wiele jest w kiepskim stanie. Niektóre wprost pamiętają czasy Projektu Manhattan i II wojnę światową. Dopiero w ostatnich latach rozpoczęto modernizację.

Nowe B61-12 trafią między innymi do Europy. Te bomby są jedynymi w arsenale USA, które mogą przenosić mniejsze samoloty. Są określane mianem taktycznych, bowiem służą do ataków na wojska na linii frontu lub w jego pobliżu. Nie do uderzeń na miasta, fabryki czy główne bazy sił zbrojnych, do czego używane są silniejsze głowice strategiczne przenoszone głównie przez rakiety międzykontynentalne i dalekiego zasięgu.

B61-12 będą podstawą wspólnego arsenału jądrowego NATO. W jego ramach Amerykanie dostarczają broń, podczas gdy europejscy sojusznicy udostępniają miejsce do jej składowania i samoloty do przenoszenia. Obecnie starsze bomby B61 są między innymi w Niemczech, Holandii, Belgii, Włoszech i Turcji.

Bomby jądrowe B61 ukryte w bunkrze. Lokalizacja nieujawniona, Źródło: USAF

Bomby jądrowe B61 ukryte w bunkrze. Lokalizacja nieujawniona, Źródło: USAF

Źródło: Defense News, tvn24.pl

Polecane: