O godz. 20.07 naszego czasu z wysokości 39 km skoczył Austriak Felix Baumgartner. Najpierw przez cztery minuty i dwadzieścia dwie sekundy swobodnie opadał przekraczając prędkość 1000 km/h, potem, na wysokości 1,5 km rozwinął spadochron i bezpiecznie wylądował. Warunki okazały się korzystne – na większych wysokościach wiatr był dość silny, ale według organizatorów akceptowalny.

Warunki na ziemi były idealne, w chwili startu wiatr na powierzchni całkowicie ustał.
– Najwyższe wartości prędkości wiatru odnotowano w górnej części troposfery, nawet do 57 m/s (ok. 205 km/godz.) na wysokości 13 km. Ponad górną troposferą, już w tropopauzie i stratosferze prędkość wiatru mocno spadła, by na wysokości 35 km osiągać zaledwie 4 m/s – opisywała.

 

Błyskawiczna zmiana o 100 st. C

Jakie inne, poza wiatrem, warunki panowały podczas skoku Baumgartnera? – W stratosferze na wysokości ok. 39 km, na jakiej znalazł się skoczek, temperatura wynosiła ok. -8 st. C, a ciśnienie ok. 1 hPa. Na wysokości ok. 20 km, czyli dolnej granicy stratosfery, temperatura spadła do ok. -62 st. C, a ciśnienie wzrosło do 55 hPa – wyjaśniła Unton-Pyziołek.

W tropopauzie, dzielącej troposferę i stratosferę, temperatura w warstwie zaledwie 3-4 km gwałtownie spadała i na wysokości 18 km wynosiła ok. -73 st. C. Ciśnienie wzrosło do 80 hPa. Niżej, na pułapie 16 km, w troposferze, czyli dolnej części atmosfery, temperatura wynosiła ok. -66 st. C, a ciśnienie 100 hPa.

Na Ziemi cieplej

– Miejsce lądowania, okolice Roswell, leży na wysokości 1100 m n.p.m. W godzinach rannych temperatura wynosiła tam ok. 10 st. C, a w popołudniowych 25 st. C. Ciśnienie przy gruncie wynosiło ok. 913 hPa. Od górnej troposfery do powierzchni ziemi temperatura powietrza w szybkim tempie zmienia się zatem o ok. 100 st. C, a ciśnienie o ponad 700 hPa – podkreśliła synoptyk.

 

Źródło: TVN Meteo

Polecane: