Zima nie odpuszcza mieszkańcom części USA i Kanady. W amerykańskim stanie Oregon przez 36 godzin w zaspach tkwił pociąg z 200 pasażerami. W stanie Wisconsin w trudnych warunkach pogodowych doszło do karambolu z udziałem ponad 130 samochodów, a w kanadyjskim Ontario zderzyło się 70 pojazdów.

Początkowo niegroźna stłuczka z udziałem kilku samochodów na drodze międzystanowej numer 41 niedaleko Neenah w Wisconsin przemieniła się w poniedziałek w ogromny karambol. W ekstremalnych warunkach pogodowych, przy intensywnie padającym śniegu i porywistym wietrze, wpadały na siebie jeden po drugim kolejne samochody.

Biuro szeryfa hrabstwa Winnebago poinformowało, że w karambolu uczestniczyło 131 pojazdów. Zginęła jedna osoba, a 71 wymagało pomocy medycznej. Kierowcy i pasażerowie, którzy w wypadku nie odnieśli obrażeń, zostali przetransportowani do kościoła luterańskiego w Neenah i otoczeni opieką ze strony Amerykańskiego Czerwonego Krzyża.

Usuwanie skutków karambolu trwało wiele godzin, przez ten czas droga była zablokowana, a samochody kierowano na objazdy.

Karambol w Kanadzie

Do wielkiego karambolu doszło w poniedziałek także w Kanadzie, niedaleko miejscowości Barrie w prowincji Ontario. Zderzyło się 70 samochodów. Nie było ofiar śmiertelnych, 10 osób zostało przetransportowanych do regionalnego centrum medycznego z niewielkimi obrażeniami.

Pociąg stał w zaspach przez 36 godzin

Pogoda zakłóciła także ruch kolejowy.

W mieście Eugene, w stanie Oregon, pociąg amerykańskich kolei jadący z Seattle do Los Angeles z ponad 200 osobami utkwił na 36 godzin przez zaspy oraz wywrócone  na tory drzewa.

Dramat pasażerów zaczął się w niedzielę o godzinie 18.18 lokalnego czasu. Jak powiedział w rozmowie z CNN Tim McMahan z przedsiębiorstwa Union Pacific, pociąg nie mógł ruszyć z powodu trudnych warunków atmosferycznych. Dopiero we wtorek trasę udało się odblokować i skład ruszył w dalszą trasę.

Pasażerowie dokumentowali swój przymusowy postój w mediach społecznościowych. Przyznawali, że mimo zimowej aury wokół, w pociągu było ciepło i był prąd, podawano im też jedzenie.

„Atmosfera jednoczenia”

Pasażerowie opowiadali o „atmosferze jednoczenia”, jaka towarzyszyła zdarzeniu.

– Obcy ludzie grali ze sobą w karty, nastolatek grał na ukulele, by uśpić dzieci, a zupełnie nieznajome sobie kobiety tańczyły na korytarzach – relacjonowała w rozmowie z CNN Rebekah Dodson.

Przyznała, że nie wszyscy byli w dobrym nastroju, bo niektórzy studenci panikowali, że profesorowie nie usprawiedliwią ich nieobecności na zajęciach.

 

 

 

 

Źródło: CNN, nbc15.com, Global TV