W Europie coraz trudniej znaleźć ślady zimy, tymczasem w Stanach Zjednoczonych nie zamierza ona łatwo odpuścić. W najbliższych dniach Amerykanom przypomni o sobie wir polarny, który solidnie zmroził ich już w styczniu. W północnej części kraju temperatury mogą spaść nawet do -20 st. C, a do tego synoptycy zapowiadają opady śniegu, a na południu burze.

Fali mrozów na północy kraju będą towarzyszyły fronty sprowadzające opady śniegu i deszczu oraz burze

Wir polarny” (ang. polar vortex) to znajdujący  się w środkowych i w wysokich partiach troposfery oraz w stratosferze rozległy obszar niskiego ciśnienia. W ciągu roku takie wiry pojawiają się nad biegunami. W trakcie lata słabną, z kolei zimą się wzmacniają.

Na półkuli północnej posiadają dwa centra. Jedno z nich znajduje się nad Syberią, a drugie nad Ziemią Baffina. Zazwyczaj obejmują zasięgiem obszar o średnicy 1-2 tys. km. Temperatura w nim spada nawet do -85 st. C.

„Uwolnione” zimne powietrze

Jak wyjaśniają amerykańscy meteorolodzy, związane z wirem polarnym znad Ziemi Baffina masy zimnego powietrza zwykle utrzymuje w miejscu polarny prąd strumieniowy. Jego osłabienie sprawiło jednak, że mogą się przemieszczać dużo dalej na południe niż zwykle.

Fala mrozów w pierwszej kolejności obejmie Kanadę i północną część Stanów Zjednoczonych. Według synoptyków masy zimnego powietrza kierują się na na południowy wschód przez obszary USA i już w czwartek mogą spowodować spadek temperatur nawet do -20 st. C na Wschodnim Wybrzeżu – m.in. w takich miastach jak Nowy Jork czy Boston.

Największe mrozy prognozowane są dla północno-wschodnich obszarów USA

 

Śnieg, deszcz i burze

Silne ochłodzenie nie będzie jedynym problemem w drugiej połowie tego tygodnia. Wzdłuż południowych stanów mają się z kolei przemieszczać wilgotne masy powietrza. Ich interakcje z chłodem z północy zaowocują opadami śniegu na obszarach od kanadyjskich prerii przez Środkowy Zachód aż po Północny Wschód. Według prognoz nie będą bardzo intensywne, ale mogą spowodować sporo utrudnień – przede wszystkim w transporcie i komunikacji.

 

Dla stanów położonych najdalej na południu synoptycy przewidują z kolei serię przelotnych deszczów i burz. Tutaj również zjawiska nie powinny być bardzo intensywne, jednak lokalnie mogą się zdarzyć obfite opady albo wiatr na tyle silny, by wyrządzić niewielkie szkody.

Po weekendzie więcej burz?

Więcej problemów mogą sprawić silniejsze burze związane z frontem znad Pacyfiku , który na początku przyszłego tygodnia ma się przemieszczać w głąb lądu i kierować na wschód. W zależności od położenia na północy lub południu kraju, wpływ tego frontu będzie owocował opadami deszczu, śniegu, albo mieszaniną jednego i drugiego.

 

Źródło: ENEX, accuweather.com, tvn24

Polecane: