Amerykańscy urzędnicy twierdzą, że Chińscy hakerzy przy pomocy podejrzanych odnośników uzyskali dostęp do wrażliwych danych na temat amerykańskiego wywiadu i personelu wojskowego.

Po raz kolejny cenne dane amerykanów trafiają w obce ręce.

Po raz kolejny cenne dane amerykanów trafiają w obce ręce.

Szczegóły dużego włamania pojawiły się w ubiegłym tygodniu, ale urzędnicy już wypowiadają się o kolejnym naruszeniu.

Istnieje obawa, że wyciek danych może zagrozić bezpieczeństwu urzędników Stanów Zjednoczonych oraz ich rodzin, narazić ich na szantaże itp.

Biuro Zarządzania Personelem (OPM) nie jest jeszcze gotowe wypowiedzieć się na temat tych doniesień.

Urzędnicy, którzy postanowili się wypowiedzieć dla agencji prasowej Associated Press (AP), proszą o zachowanie anonimowości, wierzą, że celem napastników były formularze składanych przez wywiad i personel wojskowy poświadczeń bezpieczeństwa.

Dokumenty te zawierają informacje osobiste – wszystko od koloru oczu, historii finansowej, do nadużywanych substancji w przeszłości, jak również dane kontaktowe przyjaciół, krewnych i znajomych.

 

Pożyczki i narkotyki

127-stronicowy dokument lustrujący nazywa się Formularzem standardowym 86 który można poznać klikając link. Wśród pytań, potencjalni pracownicy proszeni są o odpowiedź np. na takie:

  • Czy w ciągu ostatnich siedmiu lat wywiązano się z zaciągniętych pożyczek?
  • Czy kiedykolwiek dobrowolnie szukano porad lub leczono się w wyniku problemów z alkoholem?
  • Czy w ciągu ostatnich siedmiu lat nielegalnie korzystano z jakichkolwiek narkotyków lub innych niedozwolonych substancji?

W oświadczeniu Białego Domu mowa o śledczych z „wysokim stopniem zaufania”, informacja na temat tych pracowników administracji została przechwycona.

Joel Brenner, założyciel kontrwywiadu USA nazwał wykradzione dane „kopalnią złota” dla hakerów.

Uważa się również, że wyciek danych osobowych pracowników rządu USA w ubiegłym tygodniu, może być znacznie większy niż wcześniej informowano.

Wstępne szacunki mówią o 4 milionach osób potencjalnie zagrożonych, ale urzędnicy z bliskiego otoczenia zajmującego się dochodzeniem powiedzieli AP o liczbie sięgającej 14 mln osób!

USA wierzą, że za obydwoma atakami stoją Chiny, w odpowiedzi Pekin mówi: „to nieodpowiedzialne”.

Tymczasem administracja Obamy ogłosiła, że przeznaczy kolejne środki w celu zwiększenia cyberbezpieczeństwa.

Ostatnie wydarzenia podkreślają jak ważne jest przyspieszenie strategii administracji w zwalczaniu agresywnych i niebezpiecznych jednostek, które obrały sobie za cel naszą narodową cyberinfrastrukturę” czytamy w oświadczeniu Białego Domu.

 

Źródło: BBC.com

Polecane: