Amerykański stan Teksas zmaga się z przenoszonym przez komary wirusem Zachodniego Nilu. Zostało nim zakażonych prawie 400 osób, z czego 17 zmarło. 

Departament Zdrowia Teksasu poinformował, że od początku roku w tym stanie zanotowano 381 przypadków Gorączki Zachodniego Nilu, którą to chorobę wywołuje wirus o tej samej nazwie. Najwięcej zachorowań miało miejsce w Dallas – dziewiątej co do wielkości amerykańskiej aglomeracji. Burmistrz tego miasta ogłosił lokalny stan klęski żywiołowej.

Według amerykańskiego rządu na terytorium całych Stanów Zjednoczonych wirusem Zachodniego Nilu mogły zarazić się 693 osoby. Poza 17 przypadkami śmiertelnymi w Teksasie, Gorączka Zachodniego Nilu zabiła w USA dziewięć osób.

Wirus Zachodniego Nilu został wykryty w Afryce w 1937 roku. W latach 90. ubiegłego wieku dotarł do Europy i USA. Tegoroczna epidemia wirusa jest największa w Teksasie, ale w skali całych Stanów Zjednoczonych nie należy do rekordowych. Na przykład w roku 2003 w USA zanotowano ponad 9 tysięcy zakażeń wirusem, czyli wielokrotnie więcej niż obecnie.

 

Źródło: IAR, WP

Polecane: