W Stanach Zjednoczonych nietypowo surowa zima jest wciąż w natarciu. Mrozy wystąpiły we wszystkich pięćdziesięciu stanach USA, ujemne temperatury odnotowano nawet na Hawajach. Fala zimna i opadów śniegu kieruje się teraz na południe i wschód USA oraz nad wschodnią Kanadę. Do tej pory mrozy spowodowały w Stanach śmierć 21 osób.

Na skutek największych od 20 lat mrozów panujących na dużych obszarach Stanów Zjednoczonych od niedzieli zmarło co najmniej 21 osób. Meteorolodzy zapewniają jednak, że w najbliższych dniach temperatura wzrośnie w większości stanów – fala mrozów ma przesunąć się nad Wschodnie Wybrzeże.

 

Mróz nawet na Hawajach

Ujemne temperatury odnotowano we wszystkich 50 stanach USA, w tym w Kalifornii i na Florydzie, a nawet na znanych z tropikalnego klimatu Hawajach, gdzie na szczycie nieczynnego wulkanu Mauna Kea temperatura wyniosła minus 7 stopni Celsjusza.

Padły rekordy zimna

Rekordy zimna padły w wielu stanach, m.in. w Alabamie, Georgii, Tennessee, Arkansas, Michigan, Maryland, Ohio, Pensylwanii i Nowym Jorku. W Atlancie i Georgii temperatura była niższa o 25 stopni od średniej dla tej pory roku. We wtorek w Minnesocie termometry wskazywały 37 stopni poniżej zera – rekordową temperaturę dla całych Stanów.

W środę rano w Nowym Jorku odnotowano 12 stopni poniżej zera, w stolicy kraju Waszyngtonie – minus 8 stopni Celsjusza, a w Chicago – minus 18.

Anulowano 18 tys. lotów

Fala mrozów i śnieżyc wywołała bardzo poważne zakłócenia w transporcie kolejowym i lotniczym. Tylko we wtorek odwołano blisko 2700 lotów w całym kraju; w sumie od czwartku anulowano 18 tysięcy połączeń.

– Stany Zjednoczone w dalszym ciągu są sparaliżowane, aczkolwiek troszeczkę powracają do normalnego życia – informował w środę korespondent TVN24 Jan Pachlowski.

-15 st. C prawie jak tropiki

Lekką poprawę zauważają m.in. mieszkańcy Chicago, w którym jeszcze poprzedniego dnia silny wiatr powodował, że temperatura odczuwalna spadła do -40 st. C.

 

– W tej chwili jest mniej więcej -15 st. C i tak sobie tutaj żartujemy, że czujemy się w tym przypadku jak w tropikach. Wydaje się, że to jest dalej temperatura bardzo niska, ale jak specjalnie wyszedłem przejść się, zobaczyć jak wygląda miasto, to ta temperatura odczuwalna jest zdecydowanie wyższa, zrobiło się przyjemniej – relacjonował Pachlowski.

W mieście w części szkół w środę mają zostać przywrócone zajęcia. W poniedziałek i wtorek jeszcze wszystkie były zamknięte. Ludzie starali się nie wychodzić z domów, bo dłuższe przebywanie na zewnątrz czy próby podróży mogły prowadzić do sporych kłopotów. Nieprzejezdny śnieg i lód uwięziły w poniedziałek trzy pociągi chicagowskiego operatora Amtrak w północno-zachodnim rejonie Illinois. Ponad 500 pasażerów czekało na pomoc kilkanaście godzin w pogarszających się warunkach.

25 stopni poniżej normy

Od kilku dni pogoda paraliżuje także komunikację lotniczą. Według serwisu FlightAware.com tylko we wtorek w całym kraju odwołanych zostało 2380 lotów, a 2912 miało opóźnienia. Podobne zaburzenia w ruchu lotniczym występowały w poniedziałek i w weekend. Dlatego wielu Amerykanów nie mogło zgodnie z wcześniejszymi planami wrócić ze świątecznych i noworocznych urlopów.

– Nawet z tego powodu prace opóźnia Kongres, bo politycy również mają problemy z powrotem do domu po tych świątecznych wakacjach – zauważył Pachlowski. – Te temperatury w tej chwili są średnio o 25 stopni niższe niż zazwyczaj o tej porze roku – podkreślił.

 

W miastach od Środkowego Zachodu po Wschodnie Wybrzeże temperatura spadła znacznie poniżej zera. W Detroit były we wtorek -24 st. C, w Waszyngtonie -13 st. C, a w Bostonie -11 st. C.

Mróz „pożera” prąd

Mimo zmagań z wyjątkowo dotkliwym zimnem Amerykanie zaskakują poczuciem humoru. Najpierw o Chicago zaczęli mówić „Chi-beria”, potem ogłosili, że mrozy w ich kraju są tak wielkie, ze zamarzło nawet piekło. Chodzi o miejscowość Hell (ang. piekło) w stanie Michigan, gdzie temperatura spadła do -30 st. C. Mieszkańcy musieli sobie radzić z ponad półmetrowymi zaspami, wielu z nich porzuciło swoje samochody. Śnieg był tak głęboki, że zakopały się w nim nawet pługi. Synoptycy pocieszają jednak, że ma być cieplej: „zaledwie” 14-19 stopni poniżej zera.

 

Nie wszędzie jednak sytuacja pozwala na żarty. W Indianie 15 tys. ludzi zabrakło prądu. Firma PJM Interconnection – operator sieci energetycznej zaopatrującej ponad 61 mln ludzi – wezwała we wtorek do oszczędzania prądu z powodu mrozów. W Teksasie zużycie energii elektrycznej osiągnęło nowy zimowy rekord.

Ze względu na mróz trzeba było wstrzymać pracę niektórych elektrowni. Również niektóre rafinerie odnotowały przestaje wymuszone przez pogodę. W Oklahomie ekstremalny chłód doprowadził do wyczerpania dostaw propanu. Gubernator Mary Fallin w tej sytuacji ogłosiła stan wyjątkowy.

Przymrozki na Florydzie

Zimno zrobiło się nawet na południu USA. W Atlancie termometry pokazywały we wtorek -14 stopni – był to najzimniejszy 7 stycznia w tym mieście od 44 lat. Na północy Florydy temperatura spadła przejściowo poniżej zera, ale – jak podkreślają tamtejsi plantatorzy – drzewa cytrusowe na razie nie są zagrożone.

Fala rekordowo niskich temperatur przesuwają się w stronę Wschodniego Wybrzeża. W nowojorskim Central Parku termometry pokazały we wtorek rekordowo niską temperaturę: -15 st. C. Wiatr, którego prędkość przekraczała 50 km/h, sprawiał jednak, że temperatura odczuwalna była znacznie niższa. Schroniska dla bezdomnych są przepełnione.

Minnesota zimniejsza niż Mars

Prognozy dla obszarów na wschód od jezior Erie i Ontario mówią o kolejnych obfitych opadach śniegu – nawet do 60 cm. Meteorolodzy mają za to wreszcie optymistyczne wiadomości dla Środkowego Zachodu – przewidują, że w najbliższym czasie temperatura wzrośnie tam do zera lub nawet nieco powyżej zera.

 

Centrum prognoz meteorologicznych w College Park w stanie Maryland ostrzegło, że nadejście fali mrozów oznacza, iż drogi, na których podczas weekendu śnieg topniał, mogą stać się niebezpiecznie oblodzone. W Minneapolis (stan Minnesota) z powodu „ekstremalnie niskich temperatur” szkoły są zamknięte od poniedziałku.

W poniedziałek najzimniejszym miejscem w Stanach Zjednoczonych była miejscowość Babbitt w stanie Minnesota. Według National Weather Service temperatura spadła tam do minus -38,3 st. Celsjusza, co oznacza, że było tam zimniej niż w ostatnich dniach … na Marsie. Według danych przesłanych przez marsjański łazik Curiosity 2 stycznia na Czerwonej Planecie temperatura wynosiła -36 st. C. W wielu rejonach USA mróz jest większy niż w Kazachstanie, Mongolii czy w Irkucku na Syberii.

Zima będzie słono kosztować

Meteorolodzy wyjaśniają, ze ekstremalna zima w USA to efekt wpływu polarnego wiru. Agencja Associated Press podaje, że jego skutki może odczuć prawie 200 mln Amerykanów. Ostrzeżenia pogodowe wydawane przez władzę objęły już połowę kraju.

Według wstępnych szacunków ekstremalne ochłodzenie może kosztować Amerykanów 5 mld dolarów. Evan Gold z badającej finanse przedsiębiorstw spółki Planalytics ostrzega, że mieszkańcy dużych miast powinni się przygotować na „szokująco” wysokie rachunki za ogrzewanie.

 

Warunki pogodowe w Ameryce są śmiertelnie niebezpieczne dla kierowców, poruszających się po oblodzonych trasach.

W stanie Minnesota niewielki samochód dostawczy jadący międzystanową autostradą 694 wpadł w poślizg na oblodzonym odcinku trasy.

Policja badająca ten przypadek podkreśla, że zdarzenie nastąpiło na skutek wystąpienia tzw. czarnego lodu – niewidocznej zmrożonej warstwy na asfalcie. Z jego przyczyny na drogach Minnesoty zrobiło się śmiertelnie niebezpiecznie.

Latająca furgonetka

Na nagraniu udostępnionym przez Departament Transportu Drogowego widać jak samochód „wylatuje” w powietrze i spadając mija tworzący się poniżej korek w minimalnej odległości. Na szczęście kierowca przeżył upadek, lądując na znajdującej się 12 metrów pod wiaduktem śnieżną zaspę.

Źródło: PAP, Reuters, TVN24

Polecane: