Pozamykane szkoły, odwołane loty i zasypane ulice. Przypuszczenia meteorologów się sprawdziły – nad częścią Stanów Zjednoczonych przeszła burza śnieżna. Miejscami spadł prawie metr śniegu, a prędkość wiatru przekroczyła 100 km/h.

 

Do części Stanów Zjednoczonych powróciła sroga zima. To sprawka niżu Stella.

Powrót do normy

Obecnie sytuacja powoli wraca do normy. Opady śniegu ustają, wiatr cichnie, a mieszkańcy usuwają skutki śnieżycy. Służby pogodowe ostrzegały przed nią 50 milionów mieszkańców północno-wschodniej części kraju. Stan wyjątkowy nadal obowiązuje w Nowym Jorku, New Jersey, Maryland i Wirginii.

Władze podają, że w wyniku śnieżyc zgięły co najmniej cztery osoby. 64-letni mężczyzna z miejscowości South Milwaukee w poniedziałek upadł i zmarł podczas odśnieżania swojej posesji. To samo przydarzyło się 76-letniemu mężczyźnie z tej miejscowości. W stanie New Hampshire we wtorek 16-letnia dziewczynamiała śmiertelny wypadek samochodowy. W Longmeadow w Massachusetts pracownik robót publicznych zmarł w wypadku swojej ciężarówki z pługiem.

Odwołane loty, zamknięte szkoły

W północno-wschodnim rejonie USA odciętych od prądu było około 210 tysięcy odbiorców, w tym 50 tysięcy w Wirginii.

We wtorek odwołano w sumie ponad sześć tysięcy lotów. Tego dnia w Nowym Jorku, Bostonie i Filadelfii zamknięto wszystkie publiczne szkoły. Zawieszono kursowanie nadziemnej kolejki w Nowym Jorku. W New Jersey odwołano również jazdy wszystkich autobusów.

Prawie metr śniegu, możliwe powodzie

We wtorek wszędzie w północno-wschodnich Stanach Zjednoczonych intensywnie prószył śnieg. Miejscami w ciągu godziny powstawała 10-centymetrowa warstwa białego puchu. Najwięcej śniegu spadło w North Brookfield w stanie Nowy Jork – ponad 90 cm. W New Jersey najwięcej białego puchu zanotowano w miejscowości Vernon- 48 cm. W Pensylwanii w Waymart dosypało 68 cm śniegu. 38 cm odnotowano maksymalnie w Monterey w stanie Massachusetts. W Wirginii w mieście Winchester dosypało 20 cm białego puchu.

Władze poszczególnych stanów ostrzegają przed możliwymi podtopieniami i powodziami, w związku z intensywnymi opadami deszczu miejscami, a także w wyniku topnienia śniegu.

Karambole na drogach

Zawieje i zamiecie śnieżne spowodowały, że warunki na drogach były wyjątkowo trudne. W środkowo-zachodnich Stanach Zjednoczonych doszło do wielu stłuczek. Setki pojazdów uczestniczyły w około siedmiu kolizjach na drogach. W samej Minnesocie odnotowano ponad 400 stłuczek. Nikt na szczęście nie został poważnie ranny.

Wiatr i mróz

Dodatkowymi aspektami niżu Stella były wichury oraz znaczny spadek temperatury. Na Atlantyku pojawił się sztorm. Porywy wiatru na wybrzeżu przekraczały nawet 100 kilometrów na godzinę. Temperatura powietrza w wielu regionach obniżyła się do -10 stopni Celsjusza.

Zmarzły wiśnie

W Waszyngtonie zdążyły zakwitnąć już wiśnie, symbol zbliżającej się wiosny. Jednak uderzenie śniegu i mrozu spowodowało, że kwiaty zmarzły i pokryła je warstwa lodu. We wtorek miał się rozpocząć okres ich największego kwitnienia. Władze miasta podają, że powrót zimy może zagrozić festiwalowi kwitnącej wiśni w mieście.

Źródło: weather.com, tvnmeteo

Polecane: