Urządzenie wywołujące wymioty u nurków podpływających do okrętów US Navy, laser wymuszający zmianę kursu samolotu czy emiter mikrofal zatrzymujący samochód. To tylko niektóre z pomysłów naukowców pracujących dla Pentagonu, których spis przeciekł do internetu.

Amerykańskie wojsko pracuje nie tylko nad jak najbardziej efektywnymi sposobami uśmiercania ludzi, ale również nad zmuszaniem ich do uległości bez potrzeby zabijania.Do internetu trafiła lista przygotowana przez specjalną komórkę Pentagonu, która zajmuje się pracami nad niezabijającą bronią. Spis zawiera dziesiątki już gotowych, testowanych lub projektowanych urządzeń, które mają pozwolić wojskowym zmusić przeciwnika (wrogich cywilów) do uległości.

Specjaliści wypowiadający się dla BBC twierdzą, że domniemany „przeciek” jest kontrolowany i ma na celu wywołać zainteresowanie medialne, które może pomóc w walce o fundusze na dalsze prace. Dokument został umieszczony na stronie Public Intelligence, która zajmuje się ujawnianiem niejawnych dokumentów amerykańskich władz. Rzeczniczka Pentagonu nie zaprzeczyła, ani nie potwierdziła autentyczności listy.

Pokonać ale nie zabić?

Dokument liczy ponad 100 stron w formacie PDF. Prezentowane są na nich najbardziej wymyślne projekty amerykańskich naukowców, którzy od wielu lat głowią się nad tym, jak można walczyć z cywilami, nie czyniąc im jednocześnie trwałej szkody. Od kiedy wojsko zaczęło się zajmować bardziej misjami pokojowymi i stabilizacyjnymi niż prowadzeniem klasycznej wojny, tego rodzaju pomysły są w cenie.

Tradycyjne środki przymusu stosowane przez siły zbrojne, jak bombardowanie, nawała artyleryjska czy ostrzał z broni maszynowej, są nie do przyjęcia w sytuacji konfrontacji z na przykład tłumem protestujących cywili, lub uciekającym samochodem, który może, ale nie musi, być kierowany przez rebelianta.

Pentagon zaczął się zajmować tym problemem zwłaszcza po interwencjach w Bośni, Somalii i Iraku. Żołnierze nie mieli na przykład sposobu, aby zatrzymać na posterunku kontrolnym samochód. Używanie w tym celu broni palnej często kończyło się śmiercią osób jadących pojazdem, co z punktu widzenia wojskowych nie było pożądanym rezultatem, ponieważ wywoływało gniew ludności cywilnej. Podobnie było z rozpraszaniem demonstracji.

Cuda „niewidy”

Dlatego naukowcy otrzymali zadanie wymyślić niezabijające bronie. Większość już gotowych lub wymyślanych urządzeń jest oparta na sile dźwięku, lasera lub fal mikrofalowych. Jedną z broni przedstawionych w dokumencie jest silny emiter fal dźwiękowych, który zanurzony w wodzie wywołuje u nurków silne nudności, gdy zbliżą się na odległość około pół kilometra. Urządzenie ma za zadanie bronić porty i okręty przed dywersantami. Naukowcy zastrzegają jednak, że ich dzieło może mieć „wpływ na stworzenia wodne”.

Z bardziej fantastycznych broni, które są dopiero proponowane, warto wymienić laser montowany na samolocie, który przez odpowiednie podgrzanie skrzydeł i sterów celu (w efekcie zmianę opływu powietrza), ma zmienić jego kurs. W przyszłości takie urządzenie mogłoby służyć do kontrolowania cywilnych samolotów, które przestaną odpowiadać na kontakt i zaistnieje podejrzenie, że mogą być opanowane przez terrorystów. Obecnie prawo w USA zezwala na ich zestrzelenie.

Na liście jest też silny emiter fal mikrofalowych, który ma przegrzewać silnik samochodu-celu i skutkować jego zatrzymaniem. Podobne urządzenie Pentagon chciałby też zamontować na dronie i wysłać go nad morze, aby obezwładniać statki.

Proste ale skuteczne

Pentagon prezentuje też całą listę mniej skomplikowanych broni. Na przykład różnego rodzaju pociski, lub specjalne strzelby, rażące tłum masą małych gumowych kuleczek. Opracowano też różnego rodzaju granaty dymne i hukowe, które mają odstraszać demonstrantów. Do zatrzymywania samochodów stworzono specjalne sieci, które oplatają się wokół kół i są lepsze od kolczatek, ponieważ przebicie opony przy szybkiej jeździe może doprowadzić do poważnego wypadku.

Na liście są też udoskonalone tasery, które mają paraliżować cel na dłuższy czas. Pentagon opracował też lasery, które mają czasowo oślepiać, ale nie wywoływać trwałej utraty wzroku. Tego rodzaju urządzenia mają służyć na przykład żołnierzom na posterunkach kontrolnych, aby zmusić kierowcę do zatrzymania się.

iele podobnych urządzeń jest już dostępnych na rynku cywilnym. Nawet polska policja posiada emitery silnych fal dźwiękowych, które służą rozpraszaniu demonstracji.

Nie tak prosto

Biuro Pentagonu zajmujące się niezabijającą bronią było w przeszłości krytykowane za marnotrawienie pieniędzy. W 2009 roku audyt ujawnił, iż wydano 286 milionów dolarów na 50 projektów badawczych, z których żaden nie zakończył się wprowadzeniem broni do produkcji.

Największą wpadką jest emiter mikrofali zamontowany na HUMVEE, który miał powodować u ludzi wrażenie „nieznośnego gorąca” i zmuszać ich w ten sposób do ucieczki. Urządzenie opracowane kosztem 55 milionów dolarów, okazało się zbyt skomplikowane i zawodne. Po wysłaniu do Iraku i Afganistanu na niewiele się przydało, a cały program jego budowy oficjalnie skasowano.

 

Źródło: BBC News, Danger Room, tvn24.pl

Polecane: