Tragiczna masakra w szkole Sandy Hook wywołała u wielu amerykańskich rodziców obawę o bezpieczeństwo swoich dzieci. Naprzeciw nim wyszły firmy, które oferują m.in. kuloodporne tornistry.

Masakra w Newtown wywołała ogólnonarodową dyskusję na temat tego, jak zapobiec podobnym zdarzeniom. Ten głośniejszy i bardziej oczywisty wątek to ograniczenie dostępu do broni. Część Amerykanów chce jednak też zwiększenia biernej ochrony uczniów.

Pancerz dla dzieci

Hitem w ostatnich dniach stały się różnego rodzaju kuloodporne tornistry lub wkładki do nich wykonane z kuloodpornych materiałów. Kilka firm, które oferują tego rodzaju zabezpieczenia, notuje rekordowe wyniki sprzedaży.

– Nie mogę podać dokładnych liczb, ale w ciągu tygodnia po masakrze w Sandy Hook nasza sprzedaż wyniosła trzykrotność tego, co zazwyczaj osiągamy w ciągu miesiąca – powiedział stronie internetowej magazynu „Mother Jones” Derek Williams, dyrektor generalny firmy Amendment II (nawiązanie do drugiej poprawki konstytucji USA, która gwarantuje prawo do noszenia broni). Firma pół roku temu wprowadziła na rynek trzy kuloodporne tornistry, wcześniej produkowała „normalne” kamizelki kuloodporne.

Specjalne tornistry mają wkładkę ze wzmocnionego kewlaru wszytą w tylną ścianę i przylegającą do pleców ucznia. Firma deklaruje, że pancerz zatrzyma pociski wystrzelone z większości egzemplarzy popularnej broni. Za 300 dolarów można kupić jeden z trzech wzorów tornistra z bohaterami Disneya, komiksu The Avengers czy neutralny dla starszych uczniów.

Skuteczne rozwiązanie?

Firma oferuje też specjalne kewlarowe wkładki, które można umieścić w dowolnym tornistrze. Cena takiego rozwiązania to 100-200 dolarów. Przedsiębiorcy przekonują jednak, że lepiej kupić tornister, bo „z dziećmi nigdy nic nie wiadomo; zawsze mogą coś wyjąć z plecaka i zapomnieć włożyć”.

Podobne rozwiązanie oferuje między innymi firma La Rue Tactical, która za 234 dolary sprzedaje specjalną „plecakową tarczę kuloodporną”. „Nie możesz kontrolować tego, kiedy dojdzie do strzelaniny, ale możesz przygotować się i zwiększyć swoje szanse na przeżycie” – reklamuje swój produkt firma, załączając też prostą obrazkową „instrukcję obsługi”.

Podobnych ofert po masakrze w Sandy Hook pojawiło się w sieci multum. Wiele firm produkujących zwykłe kamizelki kuloodporne wyczuło interes i szybko adaptuje swoje produkty do nowych potrzeb.

Przydatność tego rodzaju rozwiązań jest jednak podawana w wątpliwość. – To przesadna reakcja – powiedział agencji Reutera Ray Hunt ze Związku Policjantów w Houston. Jego zdaniem kuloodporne tornistry nie uratowałyby dzieci z Sandy Hook.

 

Źródło: Reuters, Mother Jones, tvn24

Polecane: