Kalifornia zmaga się z niszczycielskimi pożarami. Zginęły co najmniej 58 osób. Władze obawiają się jednak, że ofiar może być znacznie więcej, gdyż blisko 130 osób jest zaginionych. Szalejące pożary napędza „diabelski wiatr„, a walczy z nimi ponad osiem tysięcy strażaków.

W Malibu w aglomeracji Los Angeles w Stanach Zjednoczonych odkryto w piątek zwęglone szczątki dwóch ofiar pożarów. Jak poinformowała w niedzielę policja, w ostatnich dwóch dniach w południowej Kalifornii nie znaleziono kolejnych ciał.

Sześć ciał znaleziono natomiast w Paradise na północy stanu. Tam też jest najwięcej ofiar – 29. Ogień zamienił w dymiące ruiny to 27-tysięczne miasto i rozszerzył się na jego okolice.

Paradise w ogniu

W Paradise pracuje pięć zespołów poszukiwawczych. Władze utworzyły także mobilne laboratoria genetyczne i antropologiczne, które mają pomóc w identyfikacji ofiar pożaru – jednego z najbardziej niszczycielskich i tragicznych w skutkach w historii stanu Kalifornia. Miejscowy szeryf, Kory Hornea, powiedział, że w niektórych przypadkach „jedyne szczątki, jakie zdołaliśmy znaleźć, to kości lub fragmenty kości”. W mieście łącznie zniszczeniu uległo ponad 6700 budynków.

Ciepły i suchy wiatr ma utrudniać gaszenie pożaru co najmniej do wtorku. Porywy wiatru, zwanego też „diabelskim wiatrem”, w Południowej Kalifornii mogą osiągać prędkość nawet 113 kilometrów na godzinę. Dodatkowo, w niektórych miejscach od 210 dni nie spadła ani jedna kropla deszczu, co sprzyja  wybuchaniu pożarów – podała straż pożarna w niedzielę.

– Wiatr nie przestaje wiać. Dom można odbudować, ale życia nie da się przywrócić – powiedział Daryl Osby z hrabstwa Los Angeles.

– Skala rozprzestrzeniania się żywiołu jest niespotykana – poinformował Mark Lorenzen, komendant straży pożarnej w hrabstwie Ventura.

Osiem tysięcy strażaków na miejscu

Jak podała policja, w południowym regionie objętym pożarami odnotowano przypadki szabrownictwa.

Z trzema dużymi pożarami, które szaleją na północy i południu Kalifornii, walczy ponad osiem tysięcy strażaków.

Jak pisze agencja AP, susza, przypisywana zmianom klimatycznym, cieplejsza pogoda i wkraczanie budownictwa mieszkaniowego głębiej w lasy doprowadziły do tego, że sezonowe pożary roślinności w Kalifornii stały się bardziej niszczycielskie, rozpoczynają się wcześniej i trwają dłużej.

Spłonęło Westworld

W Malibu spłonęło wiele luksusowych rezydencji, w tym gwiazdy Hollywood, aktora Gerarda Butlera. Zniszczona została też posiadłość Caitlyn Jenner, transseksualnej adwokat i byłej atletki.

Wśród terenów strawionych przez ogień znajduje się także ranczo „Paramount Ranch” słynne z amerykańskich filmów i seriali. W ostatnim czasie na jego terenie kręcono zdjęcia do dwóch sezonów serialu „Westworld”. Produkcja została wstrzymana, a teren został ewakuowany.

W latach dziewięćdziesiątych ranczo służyło jako plan zdjęciowy do serialu „Doktor Quinn”, a w 2014 roku do filmu „Snajper” Clinta Eastwooda.

Źródło: PAP, Reuters, BBC News, The New York Times, tvnmeteo