Południowe stany USA walczą z powodzią. Zagrożone są tereny położone nad rzeką Missisipi. Prezydent USA Barack Obama, na prośbę władz lokalnych, ogłosił stan klęski żywiołowej w stanie Tennessee. Straty wstępnie szacuje się na 4 mld dolarów.

Fala powodziowa przemieszczała się w kierunku ujścia rzeki do Zatoki Meksykańskiej. W związku z tym zagrożenie powodziowe wzrosło w stanach Missisipi, Luizjana i Arkansas. Władze tych stanów wezwały mieszkańców terenów nadbrzeżnych do ewakuacji.

Gubernator Luizjany, Bobby Jindal, zmobilizował oddziały Gwardii Narodowej. Do pomocy mieszkańcom wysłano 500 żołnierzy. W 21 okręgach  tego stanu ogłoszono stan alarmowy. Fala kulminacyjna ma tam dotrzeć na początku przyszłego tygodnia. Władze szacują, że zalanych może zostać powierzchnia około 3 mln akrów.

Istnieją obawy, że zalane zostaną też rafinerie. Z tego względu w wielu  południowych stanach odnotowano wzrost cen paliwa.

Straty w rolnictwie w stanie Missisipi mogą przekroczyć 800 mln. dol. W Arkansas jest to suma 500 mln dol

Władze stanów położonych nad rzeką Missisipi spodziewają się także znacznego spadku wpływów do budżetów stanowych z turystyki i hazardu. Tylko w Missisipi zamkniętych zostało 19 kasyn.

Źródło: Radio ZET

 

Polecane: