Stany Zjednoczone zmagają się z kolejną suszą, a w tym stuleciu czekają je następne. Mają one całkowicie przeobrazić krajobraz, zwłaszcza w zachodnich stanach – to wnioski wynikające z raportu przygotowanego na zlecenie największych instytucji naukowych i rządu USA.

 

Postępująca susza na środkowym-zachodzie i Wielkich Równinach Stanów Zjednoczonych zmusza naukowców i rządzących do zastanowienia się nad jej skutkami krótko i długoterminowymi. Amerykański rząd wydaje miliony na badania, dzięki którym możliwe będzie przygotowanie scenariusza klimatycznego na najbliższe lata, a nawet na koniec tego stulecia.

29 lipca 10 wybitnych klimatologów, geologów i meteorologów opublikowało w prestiżowym miesięczniku „Nature Geoscience” raport na temat suszy w USA, który wstrząsnął amerykańską opinią publiczną. Jego powstanie sfinansowały wiodące amerykańskie instytucje, jak Amerykańska Agencja Kosmiczną (NASA), Departament ds. Energii czy Narodowa Fundacja Naukowa. Liderem badań był Christopher Schwalm z uniwersytetu Northern Arizona.

 

Błędne koło ocieplenia klimatu

W latach 2000-2004 zachodnie terytorium USA nawiedziła największa od 800 lat susza. Autorzy raportu twierdzą, że postępująca zmiana klimatu, a w szczególności jego ocieplenie spowoduje, że w drugiej połowie XXI wieku to, co teraz nazywamy suszą, będzie normą.

Okres suszy wpływa na stan lasów, upraw, rzek i wód gruntowych, ale przede wszystkim na sekwestrację dwutlenku węgla (wyłapywanie CO2 przez rośliny i zamianę ich w tlen). Badacze twierdzą, że w latach 2000-2004 z powodu wysychania lasów i terenów zielonych w zachodniej części Stanów Zjednoczonych, Kanady i Meksyku zmalała ona o 51 proc., co z kolei poskutkowało zwiększoną ilością dwutlenku węgla w atmosferze, a co za tym idzie – dalsze wzmacnianie globalnego ocieplenia.

– Klimatyczne ekstrema, podobne do tych z lat 2000-2004 spowodują, że pojawi się więcej susz i to na większą skalę. To z kolei poskutkuje śmiertelnością drzewostanów, przez co pochłanianie węgla przez rośliny będzie spadać i tym samym zwiększy się ilość CO2 w atmosferze. Jeśli globalna emisja dwutlenku węgla nie spadnie, będzie jeszcze gorzej – bije na alarm Beverly Law, pracownik naukowy Oregon State University i współautor raportu.

Susza zmieni krajobraz USA

Lasy i tereny zielone Ameryki Północnej są w stanie „zbierać” około 30 proc. dwutlenku węgla emitowanego do atmosfery przez spalane na tym kontynencie paliwa kopalne. Jednak na podstawie przewidywanych zmian intensywności suszy, naukowcy twierdzą, że pochłanianie dwutlenku węgla, przynajmniej w zachodniej części Ameryki Północnej, może zaniknąć do końca stulecia. 

– Obszary, które już są suche będą jeszcze bardziej wyschnięte. Spodziewamy się kolejnych susz na o wiele większą skalę. Doprowadzą one do uszkodzenia ekosystemów i zmienią krajobraz USA. Zamiast lasów będziemy mieć busz albo prerie – tłumaczy naukowiec.

Według niego do 2100 roku poziom opadów atmosferycznych będzie porównywalny a nawet niższy niż na początku obecnego wieku, kiedy mówiono o suszy 800-lecia.

Źródło: sciencedaily.com, tvnmeteo.pl