Dwaj piloci zginęli w katastrofie samolotu, który rozbił się podchodząc do lądowania w pobliżu lotniska w amerykańskim Birmingham w Alabamie. Wrak samolotu transportowego należącego do firmy UPS stanął w ogniu.

Informację o śmierci pilotów potwierdził burmistrz Birmingham William Bell. Jak powiedział, ciała znalezione we wraku nie zostały jeszcze zidentyfikowane, ale wiadomo, że tylko piloci byli na pokładzie w chwili katastrofy.

Rozrzucone szczątki

Według informacji lokalnych mediów, szczątki maszyny są rozrzucone w pasie długim na ponad pół kilometra. Leżą poza obszarem lotniska. Według ich relacji, wrak intensywnie płonął i dochodziło w nim do silnych eksplozji. Początkowo strażacy nie mogli się do niego dostać.

Jak powiedział burmistrz, pożar wraku został już opanowany.

Samolot rozbił się w środę rano (czasu lokalnego) w pobliżu lotniska w amerykańskim Birmingham w Alabamie. Samolot typu Airbus A300 leciał z Louisville (Kentucky) właśnie do Birmingham.

Wyjaśnianiem przyczyn katastrofy zajmie się Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu.

 
Źródło: alabamas13.com, wrbl.com, Reuters, tvn24