Ruszyła budowa pierwszej morskiej farmy wiatrowej w Stanach Zjednoczonych. To nowy rozdział w historii energetyki USA, gdzie wciąż trwa wojna z węglowym lobby.

Turbiny wiatrowe

Farma wiatrowa powstanie w stanie Rhode Island we północno-wschodniej części USA. Za inwestycję przy wybrzeżu Oceanu Atlantyckiego odpowiedzialna jest firma Deepwater. Jej władze przekonują, że budowa pierwszej w Stanach Zjednoczonych morskiej farmy wiatrowej będzie kamieniem milowym, który może utorować drogę dla branży „zielonej energii”.

Rhode Island

Ważny krok

Podobne rozwiązania w Europie stosowane są od dawna. Ale w USA proekologiczne inicjatywy są torpedowane przez silne lobby węglowe.

Pierwsze pięć turbin morskiej farmy wiatrowej zacznie działać w trzecim kwartale przyszłego roku. Później inwestycja ma rozrosnąć się do 200 turbin. Według planów ma dostarczać energię elektryczną do około 17 tys. pobliskich gospodarstw domowych. Administracja prezydenta Baracka Obamy liczy, że ta inwestycja zachęci kolejne miasta i stany do inwestycji w odnawialne źródła energii.

„Farma ma nie tylko wykorzystać ogromną się wiatrów przybrzeżnych Atlantyku i zapewnić niezawodne, niedrogie dostawy czystej energii dla mieszkańców stanu, ale będzie również światełkiem dla zrównoważonej przyszłości energetycznej Amerykanów – powiedziała Sally Jewell, sekretarz zasobów wewnętrznych USA.

 

Promyk nadziei

Budowa farmy wiatrowej przy wybrzeżu Rhode Island przez wielu postrzegana jest jako skromny, ale jednak promyk nadziei dla rodzącego się przemysłu energii odnawialnej w USA. Branża, która doskonale rozwija się w Europie i Azji, w Stanach Zjednoczonych jest tłamszona przez batalie sądowe i trudności finansowe.

– Na przeszkodzie rozwoju tej branży stoi również to, że przemysł energii odnawialnej musi walczyć o ulgi podatkowe i dotacje. Obecnie korzysta z nich sektor naftowy i gazowy, któremu ulgi nie są już potrzebne – oceniła Jewell.

 

Lobby węglowe

Wcześniej planowano budowę przybrzeżnych farm wiatrowych (łącznie na 130 turbin) w Massachusetts, New Jersey i Delaware. Jednak inwestycje utknęły w martwym punkcie, bo sprzeciwiły się im lokalni właściciele ziemscy powiązani z lobby węglowym i blokowano ich finansowanie.

– Mamy nadzieję na rozwój energetyki wiatrowej wzdłuż wschodniego wybrzeża. Jeśli mała farma odniesie sukces, to przemysł skupi się na większych projektach, które zapewnią energię przy niższych kosztach ekologicznych – powiedział Claire Douglass, szefowa Oceana, czyli organizacji non-profit, której celem jest ochrona ekosystemów morskich.

 

Świat patrzy

Farma wiatrowa, której budowa ruszyła przy wybrzeżu Rhode Island jest wspierana federalnymi dotacjami i przez wielu prywatnych inwestorów. Prezes Deepwater Wind Jeffrey Grybowski przyznał w „Washington Post”, że „świat patrzy uważnie na to, co tutaj robimy”. – Nadejście tej chwili trwało lata. To jest początek czegoś bardzo wielkiego – powiedział Grybowski.

 

Ważny dzień

To, że budowa ruszyła w poniedziałek nie jest przypadkiem. Wmurowanie kamienia węgielnego pod farmę wiatrową zaplanowano na poniedziałek, bo właśnie wtedy Barack Obama przedstawił ostateczną wersję Clean Power Plan, który nazywa „największym, najważniejszym krokiem, który kiedykolwiek powzięliśmy” w walce ze zmianami klimatycznymi.

Celem planu Clean Power jest zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych z elektrowni w USA o prawie jedną trzecią w ciągu 15 lat. To o 9 proc. więcej niż dotychczas przewidywano. Aby to osiągnąć, Obama będzie musiał stoczyć walkę w Kongresie. Oponenci z sektora energetycznego twierdzą, że prezydent USA „wydał wojnę węglowi”.

 

Źródło: The Washington Post, ABC News, tvn24bis.pl

Polecane: