Wykonuje się go 160 razy szybciej, jest 36 tysięcy razy tańszy i 400 razy bardziej czuły od tradycyjnego badania, a wymyślił go 16-letni Amerykanin. Ten test na wykrywanie raka trzustki może uratować tysiące istnień ludzkich.

Zamiast słuchać o przeciwciałach, w trakcie lekcji biologii wolał notować swój pomysł na test wykrywający raka trzustki. – Byłem bardzo szczęśliwy, dużo bardziej niż moja nauczycielka biologii, kiedy odkryła, że czytam magazyn medyczny zamiast pisać esej z biologii – przewrotnie wspomina Jack Andraka, 16-letni Amerykanin z polskimi korzeniami, który stworzył szybki, tani i skuteczny test wykrywający jednego z najgroźniejszych nowotworów.

Zrodzony w czasie szkolnych zajęć pomysł może być przełomowy dla życia setek tysięcy ludzi, bo 85% przypadków raka trzustki jest diagnozowanych za późno, by przedłużyć życie pacjenta choćby o rok. Najczęściej zaś nowotwór wykrywany jest przez przypadek.

 

Pasek zamiast tomografu

– Wysyłał prośby o możliwość wykonania badania do 200 profesjonalnych laboratoriów. 200 razy pytał i 200 razy został odprawiony z kwitkiem. Wreszcie, dzięki fundacji Johna Hopkinsa, mógł przeprowadzić testy, których potrzebował – wspominał wyjątkową historię 16-latka prezydent Barack Obama. Pomysł chłopca został również dostrzeżony na konkursach innowacyjności, gdzie zgarniał pierwsze nagrody.

Zamiast bardzo drogiego badania tomograficznego, 16-latek zaproponował wykrycie obecności komórek nowotworowych w kropli krwi lub moczu. Sprawdza się ją przy pomocy specjalnego paska na zawartość białka występującego w komórkach rakowych.

Teraz wynalazek przechodzi testy kliniczne, a młody wynalazca już wyznaczył sobie kolejny cel – chce udowodnić, że jego czujnik to uniwersalny patent na wykrywanie wszelkich chorób.

 

Źródło: tvn24

Polecane: