Wielka awaria na międzynarodowym lotnisku JFK w Nowym Jorku. Doszło tam do pęknięcia rurociągu, który zaopatruje w wodę jeden z terminali. Został on częściowo zalany.

Terminal nr 4 został zamknięty, a podróżni skierowani do odprawy gdzie indziej, ale to tylko pogorszyło sytuację. Przez miasto przeszła burza śnieżna, a temperatura jest tam najniższa od ponad stu lat i sięga prawie -30 stopni Celsjusza. Niektóre samoloty – po lądowaniu – czekały po kilka godzin na swoją kolej do podjazdu do terminalu. Również później podróżni mieli problemy czekając kilka godzin na swój bagaż. Okazało się, że zamarzł sprzęt służący do transportu walizek. Władze portu lotniczego opublikowały komunikat mówiący o „arktycznych temperaturach, powodujących awarie” i poprosiły o cierpliwość.