Te niezwykłe światła pojawiły się na niebie nad wschodnim wybrzeżem Stanów Zjednoczonych. Zjawisko bardzo zainteresowało mieszkańców tych terenów, a w mediach społecznościowych zastanawiali się, co tak naprawdę widzieli. Odpowiedź jest jednak dosyć prosta.

Naukowcy NASA już w maju próbowali wystrzelić rakietę Terrier-Improved Malemute. Jednak pogoda nie dopisywała. Zachmurzenie było na tyle gęste, że uniemożliwiło badania. Po kilku nieudanych próbach naukowcy zrezygnowali na jakiś czas.

Dopiero 29 czerwca niebo było wystarczająco przejrzyste. Załoga NASA wystrzeliła rakietę o godz. 4:25 czasu wschodniego.

Pastelowe chmury

Wkrótce po wystrzeleniu rakiety, instrument zobrazował nietypowe chmury. Okrągłe, różnokolorowe świetliki pojawiły się w wysokich partiach nieba nad wybrzeżem Mid-Atlantic. Te chmurki świeciły dosłownie przez chwilę na czerwono-zielono, po czym rozmyły się w barwę niebiesko-fioletową i zniknęły w jonosferze. Ta górna warstwa atmosfery ziemskiej rozciąga się od 80 do 600 kilometrów nad powierzchnią Ziemi.

Naładowane cząsteczki bombardowane są przez promieniowanie słoneczne i te pochodzące z przestrzeni kosmicznej. W ten sposób powstaje to nietypowe zjawisko.

Ognisty ogon rakiety

Zdjęcie to jest fotografią poklatkową. Pokazuje ognisty ślad drogi rakiety. Mniejsza smuga światła, którą można dostrzec powyżej, to droga powrotna spadającej rakiety w kierunku Oceanu.

Rakieta Terrier Improved Malemute

Sondy te są wykorzystywane już od 1950 r. do badania górnych warstw atmosfery i jonosfery. Pozwoliły one zrozumieć wiele procesów, które zachodzą w bliskim otoczeniu Ziemi. Rakiety przemieszczają się po charakterystycznym, paraboliczny torze, który przypomina kształt litery “U”.

Dzięki sondzie NASA Wallops otrzymało prawie 2000 raportów, zdjęć kolorowych chmur zaobserwowanych na obszarach Nowego Jorku i Karoliny Północnej, Virginii,  Maryland i Pensylwanii.

Źródło: NASA, tvn24

 

 

Polecane: