Voyager 1 oficjalnie opuścił Układ Słoneczny. To pierwszy wytwór ludzkich rąk, który tego dokonał.

O tym, czego dokonała sonda, która od 36 lat znajduje się w podróży, poinformowała w czwartek na specjalnie zwołanej konferencji prasowej NASA.

 

Jak wynika z raportu naukowców z Uniwersytetu w Iowa, którzy badali położenie sondy, znajduje się ona 19 mld km od Słońca. To „obszar przejściowy”, do którego docierają jeszcze wpływy naszej dziennej gwiazdy.

Za datę graniczną, a więc tę, w której sonda weszła w zupełnie nową przestrzeń, uznano 25 sierpnia 2012 roku.

Właśnie lato zeszłego roku jako prawdopodobny termin opuszczenia przez sondę Układu Słonecznego, proponował w sierpniu Marc Swisdak, fizyk z Uniwersytetu Maryland. W jej otoczeniu wykryto wtedy nagły spadek liczby cząstek pochodzących ze Słońca i wzrost poziomu promieniowania galaktycznego.

„Wierzymy, że to historyczny skok”

O tym, że mogło dojść do przekroczenia granicy, mówiło się od 2004 roku. Wtedy to dane z Voyagera 1 zaczęły śwaidczyć o tym, że natyka się na wzrastające ciśnienie międzygwiezdnej przestrzeni w heliosferze, czyli w bańce naładowanych cząsteczek otaczających słońce, która sięga daleko poza planety zewnętrzne. Dopiero koronalny wyrzut masy z marca 2012 roku dał naukowcom możliwość stwierdzenia, że stało się tak naprawdę, a także określenia, kiedy dokładnie do tego doszło.

– Teraz, gdy mamy nowe, kluczowe dane, wierzymy, że to historyczny skok człowieka w przestrzeń międzygwiezdną – mówi Ed Stone z Kalifornijskiego Instytutu Technologicznego. – Zespół pracujący przy Voyagerze potrzebował czasu, by przeanalizować posiadane informacje i złożyć je w sensowną całość. Teraz jednak możemy odpowiedzieć na pytanie, które wszyscy sobie zadajemy: czy jesteśmy tam? Tak, jesteśmy – zaznacza Stone.

Ogólne lokalizacje bliźniaczych sond Voyager 1 i Voyager 2 na granicy heliosfery

Prześcignął „bliźniaka”

Voyager 1 (po polsku „podróżnik”) wyleciał w kosmos 5 września 1977 roku. Nieco wcześniej, 20 sierpnia, wystrzelono bliźniaczą sondę Voyager 2. Obie miały wykonać obserwacje Jowisza i Saturna, największych planet naszego układu. Dotarły jednak znacznie dalej, po drodze wykonując też zdjęcia Urana i Neptuna.

15 grudnia 1977 r. znajdując się w odległości 124 mln km od Ziemi, Voyager 1 prześcignął poruszającą się wolniej sondę Voyager 2.

36 lat w podróży

W ciągu 36 lat Voyager 1 odbył niesamowitą podróż, w nieoceniony sposób przyczyniając się do lepszego poznania przestrzeni pozaziemskiej. 18 września 1977 roku, kiedy był stosunkowo blisko naszej planety (11 mln km) wykonał zdjęcie Ziemi. Obiektyw sondy był wtedy wycelowany w kierunku najwyższego punktu na kuli ziemskiej – szczytu Mount Everest. To pierwsza w historii fotografia, na której widoczne były razem pełne dyski Ziemi i Księżyca.

Zdjęcie Ziemi wykonane przez sondę Voyager 18 września 1977 (NASA)

W 2013 roku zrobiono zdjęcie z odwrotnej perspektywy. Very Long Baseline Array, czyli system 10 radioteleskopów wykorzystujący technikę interferometrii wielkobazowej, zarejestrował obraz oddalającego się Voyagera 1. NA fotografii wygląda on jak zanikająca bladoniebieska plamka.

Voyager widziany z Ziemi jako znikający punkt – obserwacja z 2023 r. systemu radioteleskopów Very Long Baseline Array

Pozdrowienia dla „obcych”

Na pokładzie obydwu Voyagerów umieszczono przesłanie skierowane do istot spoza Układu Słonecznego. Jest to coś w rodzaju obrazkowego i dźwiękowego portretu Ziemi zarejestrowanego na 12-calowej miedzianej płycie pokrytej złotem.

Płyta zawiera 115 obrazków oraz nagrania dźwiękowe: odgłosy ziemskiej przyrody i cywilizacji, muzykę oraz pozdrowienia w 55 językach, w tym po polsku („Witajcie, istoty z zaświatów!”). Jest też pozdrowienie od Prezydenta USA (kiedy wystrzelono Voyagera, był nim Jimmy Carter) oraz ówczesnego Sekretarza Generalnego ONZ, Kurta Waldheima.

Płyta umieszczona w kadłubie Voyagera 1 (NASA)

Zamilkną za 15 lat

Kontakt z Voyagerem 1 nie jest łatwy. Sygnał wysłany przez sondę w kierunku anten Deep Space Network potrzebuje kilkunastu  godzin na dotarcie do celu.

Według NASA Voyagerom wystarczy energii na jeszcze około 15 lat pracy. Później sondy przestaną nadawać. Nadal będą jednak leciały przez Galaktykę. Voyager 1 ma na swoim kursie gwiazdę AC +793888. By do niej dotrzeć, musi pokonać dwa lata świetlne drogi (19 bln km).

Źródło: NASA, tvnmeteo.pl

 

 

Polecane: