Tegoroczny sezon topnienia czapy lodowej w Arktyce mamy już za sobą. Obecnie lody morskie powoli się rozrastają i z każdym dniem czapa lodowa obejmuje coraz to większy obszar.
Porównanie wielkości czapy lodowej z 13 września 2013 roku
W tym roku nie padł kolejny rekord pokrywa lodowa według danych NSIDC (Narodowe Centrum Danych Lodu i Śniegu) osiągnęła szósty najmniejszy zasięg w historii pomiarów. Zasięg lodu według raportu NSIDC najmniejszy był 13 września i wyniósł 5,1 mln km2. Według danych zbieranych codziennie, na podstawie których są tworzone wykresy miał miejsce 9 września i wyniósł 5,079 mln km2.
Według danych IARC-JAXA pokrywa lodowa była mniejsza, gdzie zasięg lodu 12 września wyniósł 4,809 mln km2.  Dane są nieco rozbieżne co wynika z różnych technik pomiarowych, są jednak ze spójne, bo według NSIDC i JAXA w tym roku pokrywa lodowa osiągnęła szósty najmniejszy zasięg w historii pomiarów.
To nie oznacza, że od tego roku nastąpi zmiana trendu i czapa lodowa będzie przyrastać, lód robi się coraz cieńszy, praktycznie zniknął odporny lód wieloletni. Obecny przyrost nawet objętości lodu Arktyka zawdzięcza większej powierzchni lodu, która wyniosła 3,55 mln km2 i samemu zasięgu czapy lodowej.
Objętość lodu 31 sierpnia to 5077 km3, więcej niż rok temu, ale grubość lodu wciąż się obniża i wyniosła 1,34 m, to mniej niż rok temu, dokładnie 5 cm. To wystarczający dowód na to, że lód cały czas topi się, bez względu na to, czy jednego roku zasięg jest większy, czy mniejszy.
Trend wciąż utrzymuje się i jeśli będzie postępować coraz szybciej, a tak właśnie się dzieje, to już za kilka lat we wrześniu zniknie cały lód, a skutki będą katastrofalne.
Kiedy czapa lodowa zniknie, jej miejsce zajmie ciemny ocean, który będzie pochłaniać ciepło słoneczne. Ocean będzie się nagrzewać, a w następnych latach okres bez lodu będzie się wydłużać.  W konsekwencji, czego klimat tego regionu zacznie się ocieplać, a śnieg leżący na Syberii zacznie znikać.
W ten sposób ocieplać zacznie się tundra i cały klimat tego regionu. Wieczna zmarzlina przestanie być wieczna i zacznie emitować coraz większe ilości metanu. To przyspieszy globalne ocieplenie. Ocean Arktyczny będzie nagrzewać się dalej, w końcu nastąpi punkt, kiedy lód w Arktyce w ogóle nie będzie się pojawiać. Ciepłe wody przestaną opadać w dół, co kolei zatrzyma Golfsztrom.
Jednak energia nie ginie, ciepłe wody skierowane zostaną na południe, gdzie zaczną ogrzewać Ocean Południowy, a za jego pośrednictwem lądolód Antarktydy Zachodniej. Pewnego dnia możemy dowiedzieć się z telewizji, że fragment lądolodu wielkości Polski oderwał się od reszty i zaczął zsuwać się do oceanu, a poziom wód szybko wzrośnie o metr. Klimatolodzy sądzą, że nie stanie się to w tym wieku, ale tak samo miałoby z topnieniem lodu w Arktyce. Miejmy, więc nadzieję, że to wciąż odległa przeszłość.
Zmiany w zasięgu lodu arktycznego
Na podstawie http://arcticicesea.blogspot.com

Polecane: