Każdy, kto korzysta z bitcoinów nieświadomie rozpowszechnia dziecięcą pornografię. Tak wynika z odkrycia, jakiego dokonali niemieccy naukowcy. Może stać się to pretekstem do delegalizacji kryptowaluty.

Naukowcy z Politechniki w Akwizgranie przeanalizowali dane, jakie można znaleźć w blockchainie bitcoina. Blockchain to tak naprawdę rejestr w postaci specjalnej struktury danych, który może przechowywać różnego typu informacje. Głównie dotyczą transakcji pomiędzy użytkownikami sieci. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby zapisać w nim dokumenty, czy na przykład linki do stron internetowych. Niestety, okazało się, że linki prowadzą do stron z pornografią dziecięcą. Co jest złą informacją dla użytkowników wirtualnych portfeli.

Znaczna większość danych w blockchainie bitcoina to pliki tekstowe (graf. Politechnika w Akwizgranie)

Posiadacze bitcoinów przechowują cały rejestr blockchain od samego początku istnienia kryptowaluty. Oznacza to, że rozpowszechniają również informacje zaszyte w blockchainie bitcoina. W tym wypadku chodzi o 200 linków prowadzących do dziecięcej pornografii. Oznacza to, że użytkownicy bitcoinów nieświadomie łamią prawo obowiązujące w większości państw.

Większość danych została umieszczona w blockchainie bitcoina w 2015 roku (graf. Politechnika w Akwizgranie)

Niemieccy naukowcy znaleźli łącznie 1557 plików w publicznej sieci bitcoina. Na szczęście wśród nich są jedynie linki do nielegalnej treści, a nie np. zdjęcia, co również jest możliwe. Poza wspomnianymi hiperłączami, w blockchainie bitcoina znaleziono między innymi prywatne zdjęcia ze ślubów, e-maile, zrzuty ekranu rozmów na komunikatorach i forach, a nawet dane konkretnych osób. Co również może prowadzić do łamania prawa.

Technologia łańcuchów blockowych jest potężnym narzędziem i będzie zapewne stanowić przyszłość internetu. I podobnie jak internet, jest często wykorzystywana do łamania prawa. Blockchain bitcoina jest jednym z pierwszych i może zawierać błędy, z których korzystają przestępcy. Łatwo mi sobie jednak wyobrazić, że pociągnięte do odpowiedzialności mogą zostać również uczciwe osoby korzystające z kryptowalut.

 

 

 

 

 

Źródło: chip