W najbliższych godzinach statek kosmiczny Progress M-27M wpadnie w ziemską atmosferę. Może to być niezwykłe widowisko, ale i niebezpieczne. Eksperci sądzą, że na Ziemię mogą spaść odłamki feralnej rakiety.

Obiekt wpadający w atmosferę

Rozpoczął się właśnie okres, który wskazywały modele deorbitacji. Rozciąga się on od dzisiaj do końca weekendu. W tym czasie najpewniej rosyjski statek zaopatrzeniowy w sposób niekontrolowany spłonie w atmosferze. Jego trasa przebiega nad Polską!

To wcześniej niż przewidywano. W środę rosyjska agencja kosmiczna Roskosmos podała, że rosyjski transportowy statek kosmiczny Progress M-27M zejdzie z orbity, a niektóre jego fragmenty mogą spaść na Ziemię.

 

Spadające odłamki

Według danych Roskosmosu, Progress spłonie w gęstych warstwach atmosfery; do powierzchni Ziemi mogą dotrzeć tylko niektóre niewielkie jego fragmenty.

Za przyśpieszenie akcji mogą odpowiadać dwa rozbłyski słoneczne.

–  Dwa silne rozbłyski słoneczne w najbliższych godzinach spowodują “spuchnięcie” naszej atmosfery co może przyspieszyć spłonięcie statku – pisze Karol Wójcicki, astronom z Centrum Nauki Kopernik.

 

Obserwacje nieba

Wójcicki zachęca, aby w godzinach 10.10 i 11.42 obserwować niebo.

-Obserwujcie niebo na 3 minuty przed i po tych godzinach. Jeśli Progress wtargnie w atmosferę nad naszym krajem to będziemy świadkami nieziemskiego widoku! Może być też tak, że nic się nie wydarzy – pisze Wójcicki.

 

Kłopoty podczas lotu

Progress został wystrzelony 28 kwietnia z kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie. Sześć godzin później miał przycumować do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Jednak z niewyjaśnionych przyczyn znalazł się na wyższej orbicie niż planowano.

Statek miał dostarczyć na ISS ponad 2,5 tony ładunku – paliwo, wodę i żywność. Amerykańska agencja kosmiczna NASA oceniła, że ładunek ten nie jest obecnie nieodzowny do funkcjonowania stacji, której załoga ma zapasy żywności na cztery miesiące, a paliwa na ponad rok.

Polecane: