Co najmniej 49 osób zostało zabitych w czasie demonstracji w Egipcie – podało ministerstwo zdrowia. W rocznicę wybuchu protestów, które obaliły trzy lata temu Hosniego Mubaraka, demonstrowali zwolennicy islamistów i osobno zwolennicy rządu.

W całym Egipcie dochodziło do manifestacji i starć z policją, w których rannych zostało wiele osób.

Według komunikatu ministerstwa wśród zabitych, 26 to uczestnicy demonstracji w Kairze i na jego przedmieściach. Do śmierci manifestujących doszło też w Gizie, prowincji Al-Minja i w Aleksandrii.

W Kairze policja strzałami w powietrze, gazem łzawiącym i śrutem rozpędziła w centrum miasta ok. tysiąca ludzi, usiłujących dotrzeć do placu Tahrir, by tam protestować przeciwko wspieranemu przez wojsko tymczasowemu rządowi.

Od protestów na placu Tahrir rozpoczęła się 25 stycznia rewolucja, która obaliła w lutym trzy lata temu prezydenta Mubaraka.

Zanim ich rozpędzono, manifestanci skandowali hasła przeciwko wojsku i policji, która aresztowała siedmiu ludzi. Część osób usiłowała wznieść w górę portrety prezydenta Mohammeda Mursiego obalonego w lipcu przez wojsko, ale inni z protestujących nie dopuścili do tego.

Według telewizji siły bezpieczeństwa aresztowały w sobotę Kairze ok. 140 osób.

W Aleksandrii zatrzymano 35 ludzi, a rannych zostało czterech, zaś w mieście Al-Mansura w Delcie Nilu aresztowano ośmiu członków Bractwa Muzułmańskiego

Co zostało z „arabskiej wiosny”?

Trzy lata temu od protestów na placu Tahrir rozpoczęła się rewolucja, w wyniku której obalony został ówczesny prezydent Hosni Mubarak. Po rewolucji rosły nadzieje na stabilną demokrację w najludniejszym kraju arabskim. Zamiast tego Egipt pogrążył się w chaosie politycznym, dochodziło do starć, co zniechęcało zagranicznych inwestorów i turystów.

W lipcu 2013 roku po masowych protestach armia obaliła islamistycznego prezydenta Mohammeda Mursiego, pierwszego szefa państwa wybranego w wolnych wyborach. Po odsunięciu Mursiego od władzy w Egipcie wzrosła liczba zamachów bombowych i innych ataków wymierzonych w siły bezpieczeństwa, których autorami są islamscy bojownicy mający siedzibę na Synaju.

Od obalenia Mursiego policjanci i żołnierze zabili setki zwolenników islamistycznego prezydenta. Tysiące członków Bractwa Muzułmańskiego, z którego wywodzi się Mursi, trafiło do więzień, a sam ruch został uznany przez władze za organizację terrorystyczną.

Źródło: PAP, Reuters, tvn24

Polecane: