Obłok siarki z ogromną prędkością przemierza Kosmos. Okazuje się, że obiekt powstał w Drodze Mlecznej, a teraz do niego powraca. Specjaliści uważają, że dzięki niemu w naszej Galaktyce powstaną nowe gwiazdy.

Chmura Smitha

W 1960 roku badacze wykryli dziwną chmurę gazu w Kosmosie. Nazwali ją chmurą Smitha. Eksperci twierdzą, że międzyplanetarny obłok porusza się z prędkością 310 kilometrów na sekundę i dotrze do Drogi Mlecznej za 30 milionów lat.

Jeśli moglibyśmy ją dostrzec na niebie, to byłaby trzydzieści razy większa od Księżyca w pełni.

 

Siarkowa chmura

Z czego składa się ta chmura gazu? Specjaliści z Instytutu Naukowego Teleskopu Kosmicznego w Baltimore uważają, że budują ją gazy metali ciężkich, co może sugerować, że pochodzi ona właśnie z naszej galaktyki, a nie z przestrzeni międzygwiezdnej. Chmura nie emituje żadnego światła, dlatego eksperci nie są w stanie dokładnie określić jej składu. Dotychczas specjaliści zdefiniowali go, używając światła, które dociera do obiektu. Niektóre długości fal zostają pochłonięte, co może sugerować że znajdują się tam związki, które znane są z tej cechy. Stwierdzono więc, że chmura musi być zbudowana z siarki.

Trajektoria chmury gazów

Trajektoria chmury gazów

Powstaną nowe gwiazdy

Eksperci szacują, że obłok ma około 70 milionów lat. Wydostał się z naszej galaktyki, a teraz do nas wraca. Specjaliści sądzą, że kiedy gazowa chmura dotrze do Drogi Mlecznej, powstanie wtedy około dwóch milionów nowych gwiazd.

– Chmura Smitha jest najlepszym przykładem na to, że gazy, które po pewnym czasie powracają do Drogi Mlecznej, stanowią ważny element w ewolucji galaktyki – stwierdził Andrew Fox z Instytutu Naukowego Teleskopu Kosmicznego w Baltimore.

Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie „Astrophysical Journal Letters”.

 

Źródło: IFL Science, tvnmeteo

Polecane: